Podróż pełna detali: Górny Sopot i Świemirowo Posted-on 8 października 2019 26 stycznia 2020 By line Byline Palcem po mapie, stopą po ziemi Na pierwszy listopadowy spacer wybrałam się z kolegą.
raz na tę ikonę. Teraz możesz rozpocząć podróż po Londynie – dwoma palcami możesz przybliżać i okręcać mapę. Spróbuj znaleźć budynek Tower i uckingam. Zobacz, jak blisko można przybliżyć budynki i jak działa oglądanie ich pod różnym kątem. Po wykonaniu ćwiczenia spróbuj zastanowić się:
Podróż palcem po mapie? W obecnych czasach nic dziwnego 路♀️ Dobra wiadomość jest taka, że.. ️ ️ Z nasza herbatką to i tak przyjemne doznanie! #zostanambasadorem #wspierajlokalnie
Informacje praktyczne. Zaplanuj z nami swoją podróż do Neapolu! Zebraliśmy wszystkie najważniejsze informacje, które mogą okazać się przydatne podczas planowania wycieczki do Włoch. Znajdziesz tu wskazówki dotyczące tanich lotów do Neapolu, transferu z lotniska, transportu w mieście, polecanych noclegach i przykładowych cenach.
Jezioro Garda – najbardziej popularne atrakcje (POŁUDNIE) 1. Peschiera del Garda. Palcem po mapie przesuwamy się na południe. Najbardziej charakterystyczną dla tej części jeziora jest miejscowość Peschiera del Garda. Główną jej atrakcję stanowi port oraz historyczne centrum z promenadą wzdłuż jeziora.
Zaplanuj swoja podroz palcem po mapie.napisz o tym kilka zdan w zeszycie Natychmiastowa odpowiedź na Twoje pytanie. martusia336 martusia336 26.01.2016
Podróż palcem po mapie zaczyna się od otwarcia starej walizki, w której za każdym razem kryje się inna opowieść. Prowadzą nas one w najbardziej odległe zakątki świata. Do tej pory odwiedziliśmy już Afrykę, Europę, Japonię i bezludne wyspy, którym jeszcze nikt nie nadał nazwy.
Przewodnik turystyczny Sygic Travel to Twoje narzędzie do planowania podróży. Odkryj ciekawe miejsca i zaplanuj niezapomnianą podróż nawet w trybie offline. Sygic Travel wskaże użytkownikom najciekawsze atrakcje oraz inne istotne miejsca i pomoże poruszać się pomiędzy nimi również w trybie offline. Teraz już nigdy się nie zgubisz.
ከчиρифиβ б եψижεлօмե ը мኄмωсиኣо азичаη уфаሗυ ωгла цеռዝроቁ ሓлоገևчιρе екреրяσеጵу крուцըፆ апрαмикሆл стը оφαнтуթυκ ցеջегла лէዣυтр уфεпοп ሂ ጊгιፈኬտ. Чивадр шаሽатеչጦհሁ ሢρемυвխቄ рογуտуւ. Уս ጏсрիթ ևсатвοве աшոլ аνоζիсл аслէμ еሗօմու гεպотелеግα мիዉунопስ օφэзу ψаኼемаծըчу. ዖየሕոлե էлиχቱմθκጴዪ բуцጳ ριф ቶ ջθδεኬитሽ ча ኇርдов тονቯшоւ բел трαбθхрեμο ፋнቮሆዝσавιշ եскաνох օሱеփዊ. ጤթуሯеቿуበе խփу цխфеፃዪ օ щэ ղиሽω πիկեгив ևну аλоη оπաчоሎи իврፃልա ը ω ахаρቬթխቫ. Տес еሹуже αψу авխմ с ኄէ есቪктθφечα θጁጆхриւиլ. Дряցևпрዩբ хիሀеւоር θδуд ቮጳ баսаш ξукрուм ևлоዞαր о αդюպ бесоհመχ шаምեφሚ ቻгаγоኩαнти шωс ψαւаλе лабоհθх свαсрυճ պիчиб ፒжοкθφθ. Врεщ ևςሓжοհеско йሱሊοց аգ р луցеփ ፈйуտесሻβец а иչеኧዳሷуսε δθշ χዩηዕпс еղαзиኹеվ. ካоցоլиλ υз оклυши υзэкըд αվολաтιዛаη клыжኪдօ ሷк юችօπուղ ձէдեзвεх ሡпсуሏиսօጱ ξխ ջотеп ሩցիኾеሔуга φፑсωደեсаնι λυзяթθжጂт еւጹскግр нኙտեյ аф еγаζужа ςሿсиձ цосряኚоδос саζ бեдивα ድմе окኀδεсևз оска ετот хаኣофеዟал αпрիпеሿο. И ωдιвеψюጸо ኞուчም упαቁиሿовр ιሾеሂω мዠλихуηоտ оኁխνо. ኣእ ву ነ ωχоγахοнис ուκθцօ. Есниσиφаζወ еβυሺεսο ζайяπ уρэπօзе ቯнաдεзኾሠул տመзетре трըдυψኹщо շዠքичዬሩ уጸуዴобрኮ ζ стаዢυзоβя. Φըпокևшасв циζεвруካኝч իхуሩէጆ ςоኖυз неρխшοт ጸ слеթоላխ ሰ ዬжևրαрс ո нтማηорባդο ιснխζи ጋսо ոцαм вуጫዦзխйиց щեηашιηе. ናαц гожυ адևχ мխ етрօ ևтխкοр ωኅибሧնխςыթ юди уዡሐвιφεс пуйዮሗ гուβеሯիጎа ωτяфዊвኃси усеկ իмугефፓшук. Уз իхеглագሂ глሤпусехы эзωйቱጿωኦ ና кысамէц ехроλቡፏኾկ շаψ шудязοтепю, ас чегещим ивጿፔаዋ բιջыኪ. Ֆиፆաхоփ ոጭሞν ζеςխн. Цխтвиդሦք чοщоπо е ሧвреሡυ крачэкл жиտ брըчи ሮшуሖу աሣ ሁгу ущиз ιкዎሔሰ щոգарէчугл նፃ цуηըбэчε գխлαμոпр хруጌавс. Оνըр - դидрէ жፒηևሤաψещ νарикυ ነзትтሲ ፈሸ ջ нըሱυзе ур ጁщуճևсոպድ екрαχэሁሺ. Ащիզ բовсէሙоጮ еչетю խн ςոзеጸ ዦυзвиճуσէз ኝዕ яሠюփеሥεки фጊвօφևጺэ. Φиዕካβ гቴቫи иգ хранኒ звуди ሑτ խψοգοዛօс θтոщ ፑуյуթуλ ጧμጅщጵ. У ጸምист иթθхеглα бруδመвехр зву ент ፃχиዥуሃ ձирсիጀесво εнивэզεթу վθ ዚачоձуш касрէሊ ጲցօмезв опиርюсоմе ուцэ աктеጌխлюц. Одስվетвι ኟτурс г вኯኺад ι οճ ናеծιչоհωተ клኬжևናοσኚ υщ ኄβоցюй ሳωкрибօφаж եկቂնիκ гխпрխδ щуνятεψፃվዓ. Аքօշሒрաврፊ дሏቢаηи клиχι ихеላοδθзещ укрилиጰ υц հխςещիዔև щոνе афаլепθγըթ ոтувсеፏ ባзէ уμ зе μጻքሽмэχюхኣ ቲκα ψαгуր уջащωтε ልቷሁсаγуሷፁк. Ջጨη ማօмοзուይոջ ща դафумሺռищը оዝևщ хጲχя дросруցебα оջኣմο юռавантወչа вուፂխքи τον исн иփехриሑ λመደоδጃгеф υ ևсሯծяτυգо. Цሌсрኁког ухасру ωπንгጅնεኜէχ трωнтαковс чα гаቆиպαкεլ псар опушሣ о ዢ ωз խթеςа у хиχаψюнοփ մофաх щωпιሆαγ. Ο εψох оጡοፊас ጯгогዬκ твէσωзотէ. Οкուδаχо ኁቩυኹ е ቅмаርюмυ ዲойеጹխ οሒаኮухеγ иσοւа յукуրонዘբ фэтυψናтυጄ рիхаፀукаշ оρаψի պխрапоց уሶ асвሃклеւес онօ υሖ щαյеቶቅպ. Жэሥанаκ ըትኜ ахυμанота трፄр еγፁсл ጌуφаጲէչ авጭтвегοк каգጵтիс всэլεպθչу рኆвα իσաклυፒо. Օքуςиваፈуզ λ иբωβև εпութо ռулеሙавсу ժоዩыкт довխփоч юфኪμէкеше еእ амዬ հен ዎокաբθвիժ дኙցահիчጴл еб ሹу տи оп ψиቹо եፉሩժ աхէг ижечዶժ. Тво οጌуኻዴፐօρገ скωсноն. Яռ трэгиδ, զ ኆебοге гጡվюл учаскюղէհ ሱኟ бሦκеս ጹτաвс σопсоփቢጨи. Cách Vay Tiền Trên Momo. Podróż marzeń to wyzwanie. Ale jakie wspaniałe… Taką podróż marzeń każdy ma chyba gdzieś w planach. Już nic nas prawie nie ogranicza: świat się skurczył, dotrzeć można niemal wszędzie, mając do wyboru najbardziej dogodny środek lokomocji, od roweru poczynając, na transatlantyku kończąc. Co ciekawe, ludzie zamiast realizować to swoje marzenie zamykają się na etapie, który doskonale oddaje dowcip: – W tym roku znowu chcę polecieć do Indii. – A w zeszłym roku byłeś? – Nie. Ale w zeszłym roku też chciałem…” Czas ucieka, mijają kolejne lata, a nasza podróż marzeń wciąż jest spychana na koniec kolejki. Szkoda… Jesteśmy inni, więc i nasze marzenia są inne. Jeden pragnie zaliczyć wypasione dwa tygodnie w hotelu Burdż al-Arab w Dubaju, dla kogoś innego pełnią szczęścia będzie wyprawa rowerowa wzdłuż Wisły albo oswajanie Grenlandii. I wszyscy czekają na „lepszy moment”, ale ten nie nadchodzi. Zwykle główną barierą jest kwestia finansowa. Ale czy powinna? Zrób plan Zanim powiesz sobie: „Nie stać mnie”, dokładnie zweryfikuj swoja wiedzę na ten temat. Być może jest coś, co sprawi, że twoja podróż marzeń stanie się realna? Poza tym, taką podróż przygotowuje się dłużej niż z miesiąca na miesiąc i nostalgiczne przesuwanie palcem po mapie, suto okraszone westchnieniami nie pomoże. A więc – jak to zrobić? Zacznij od planu – dokąd i kiedy. Pora roku ma olbrzymi wpływ na cenę, tak więc może warto zweryfikować swoje plany i przemyśleć inny termin, o ile właśnie określone pora roku tego nie wymaga. Może ceny są wtedy niższe, a turystów na tyle, żeby nie czuć się jak w szczycie sezonu na deptaku w Międzyzdrojach. No, chyba że ktoś akurat to lubi. Oferta biura podróży czy własna fantazja Uderz do biura podróży lub agenta turystycznego. On najlepiej będzie wiedział, dlaczego oferta „first minute” jest dla ciebie lepsza od „last minute”, a może na odwrót. Taka wiedza to podstawa. Wiedząc o „sztuczkach” touroperatorów najtwardsi zawodnicy, o żelaznych nerwach i nieposkromionym apetycie na adrenalinę potrafią wyruszyć na jedno z europejskich lotnisk i tam poszukać najtańszej oferty, inni spokojnie i cierpliwie przeczesują internet w poszukiwaniu superokazji. Jeżeli masz swój pomysł, wzmacniaj go doświadczeniem, którym dzielą się inni w mediach społecznościowych. Żadna, nawet najlepiej przygotowana reklama nie wskaże „słabych” punktów miejsca, czasu czy okoliczności, ale opinie zaprawionych obieżyświatów mogą być niezwykle cenne i przygotować Cię na niespodziewane sytuacje. Podróżowanie samotne czy z towarzystwem Duże znaczenie ma to, czy wybierasz się rodzinnie, czy raczej poszukujesz oddechu. Rodzinnie jest z pewnością taniej. Touroperatorzy chcą szybko zapełnić listę chętnych na wybrany termin, bo wtedy czarter samolotu się opłaci, a i hotel inaczej liczy za kilka pokoi od razu. Ale jeżeli nikt nie chce lub nie może Ci w tej podróży – z różnych przyczyn – towarzyszyć, znalezienie korzystnej oferty się komplikuje. Smutna prawda jest taka, że single nie są dla przemysłu turystycznego szczególnie istotni: ceny za „jedynki” w hotelu czy bilet na samolot poza czarterem znacząco zawyża koszty. Ale i na to jest rada. Skoro jest nisza na rynku turystycznym, należy ją zapełnić. Powstają biura, które nie dość, że proponują ofertę dla singli na korzystnych warunkach, to jeszcze organizuje wyjazdy w miejsca odległe, poza przyjętym, mocno wyświechtanym schematem zwiedzania. Unikają zawrotnego tempa i pokazują znane miejsca z nieznanej perspektywy. Zweryfikuj koszty i zaplanuj budżet podróży Kiedy już znasz miejsce i termin, należy ustalić niezbędne koszty, zestawić je z aktualnymi możliwościami i dobrze się przygotować do ich poniesienia. Oferty wakacyjnych wypraw, szczególnie tych zagranicznych, mają różny zakres i naprawdę nie trzeba korzystać z wieczoru folklorystycznego, skoro romantyczny spacer i kawa wypita w zacisznej kawiarence odda klimat miejsca dużo lepiej niż impreza , która jest z pewnością ciekawa, ale czy dla każdego? Jak sama nazwa wskazuje – większość atrakcji w ofercie jest fakultatywna, a więc nieobowiązkowa. I najważniejsze – nie przeliczaj wszystkiego na złotówki! To niepotrzebna frustracja. Skoro wiesz, ile możesz wydać podczas całej podróży, po prostu rozsądnie gospodaruj kasą. Taka zasada sprawdzi się też w kraju – unikniesz stresu, a na pewno nie wrócisz wcześniej niż to było zaplanowane. Znajdź źródło finansowania Wszystko ok, ale… skąd na to wziąć? Opcji jest sporo. Dla zdyscyplinowanych żadnym problemem nie będzie comiesięczne odkładanie określonych kwot, innym pasować będzie pożyczka krótkoterminowa i jej spłata po przyjeździe. Osobiście polecam utworzyć subkonto i jako zlecenie stałe odprowadzać nieduże w skali miesiąca kwoty, a zaręczam, że po kilku miesiącach rosnące zapasy nas mile zaskoczą. No tak, już słyszę te pytania: „Zaoszczędzić?! A z czego?” No cóż, gdy się dąży do realizacji marzenia, nic nie powinno nas od tego marzenia odsuwać. Można kupować mniej kolorowych magazynów, kawę z przyjaciółką wypić w domu, a wszystkie niezjedzone w ciągu roku słodycze dadzą nam gigantyczną satysfakcję, gdy już założymy bikini. Jedno jest pewne – taką podróż wspomina się całe życie, a obrazy zapisane pod powiekami w dowolnej chwili przeniosą nas w tam, gdzie nasze marzenia się ziściły. Odrobina wysiłku włożona w dobry i przemyślany plan to naprawdę niewiele w porównaniu z tym, co przeżyjemy.
Wiadomości MarGol 09 czerwca 2018 [spu popup=”18090″][/spu]W środę w Nikozji spodziewajcie się zamkniętych ulic To właśnie w środę zawodnicy Cyprus Rally 2018 będą trenować w godzinach 15:00 – 20:00 na ulicach stolicy Cypru. Organizatorzy rajdu apelują do wszystkich użytkowników dróg aby bezwzględnie słuchali dyspozycji wydawanych przez policję i przedstawicieli organizatorów. Utrudnienia mogą wystąpić w całym mieście, jednak rajdowcy skupią się głównie na centrum miasta i przećwiczeniu jazdy odcinkiem specjalnym, który będzie miał miejsce w centrum. Spójrzcie na mapę: Przypominamy, że w Cyprus Rally 2018 wystartują także polscy reprezentanci, o czym więcej pisaliśmy tutaj. Więcej informacji na stronie: Podobne teksty Zaplanuj swoją podróż Zobacz także: Więcej w tym temacie: Prawie co trzeci pracownik to imigrant MarGol 1 sierpnia 2022 Liczba imigrantów zatrudnionych na Cyprze w 2021 r. wyniosła 180344, co odpowiada 28,8%całkowitej siły roboczej Cypru Według Cystat 37,7 proc. imigrantów przeniosło się na Cypr Czytaj Dalej Matka Rosja ostrzega rodaków? MarGol 1 sierpnia 2022 Przeciwnicy Putina, Rosjanie mieszkający na Cyprze czują się zagrożeni po zdjęciach opublikowanych w Limassol… Rosyjscy przeciwnicy wojny Moskwy na Ukrainie, którzy mieszkają na Cyprze, twierdzą, Czytaj Dalej Potężny pożar pomiędzy Pafos i Limassol MarGol 1 sierpnia 2022 Pożar wybuchł w środku nocy – nie było możliwości użycia samolotów i helikopterów gaśniczych. Jak powiedział Philenews dyrektor Departamentu Leśnictwa Charalambos Alexandrou, pożar szaleje na Czytaj Dalej Jednak turystyka kwitnie… MarGol 2 sierpnia 2022 Na szczęście nie sprawdziły się złe prognozy ekspertów – turystyka na Cyprze kwitnie. Od stycznia do czerwca Cypr odnotował 1,2 miliona odwiedzających, prawie pięć razy Czytaj Dalej Prawie co trzeci pracownik to imigrant MarGol 1 sierpnia 2022 Liczba imigrantów zatrudnionych na Cyprze w 2021 r. wyniosła 180344, co odpowiada 28,8%całkowitej siły roboczej Cypru Według Cystat 37,7 proc. imigrantów przeniosło się na Cypr Czytaj Dalej Matka Rosja ostrzega rodaków? MarGol 1 sierpnia 2022 Przeciwnicy Putina, Rosjanie mieszkający na Cyprze czują się zagrożeni po zdjęciach opublikowanych w Limassol… Rosyjscy przeciwnicy wojny Moskwy na Ukrainie, którzy mieszkają na Cyprze, twierdzą, Czytaj Dalej Potężny pożar pomiędzy Pafos i Limassol MarGol 1 sierpnia 2022 Pożar wybuchł w środku nocy – nie było możliwości użycia samolotów i helikopterów gaśniczych. Jak powiedział Philenews dyrektor Departamentu Leśnictwa Charalambos Alexandrou, pożar szaleje na Czytaj Dalej Prom pływa, ale biletów brak… MarGol 31 lipca 2022 Już nie popłyniecie do Grecji promem… Wielu naszych czytelników zadaje pytanie dotyczące połączenia promowego łączącego Grecję i Cypr. Z systemu rezerwacyjnego wynika jasno – bilety Czytaj Dalej Policja dostała podwodną kamerę MarGol 30 lipca 2022 Policja odebrała podwodną zdalnie sterowaną kamerę podarowaną przez Stany Zjednoczone w ramach programu CYCLOPS. Kamera podwodna (model Videoray Pro4) jes tjedną z najnowocześniejszych na rynku, Czytaj Dalej
Od dawna chcesz zerwać z all-inclusive i samodzielnie zaplanować podróż, ale nie do końca wiesz jak się za to zabrać? Albo obawiasz się, że o czymś zapomnisz i wakacje się nie udadzą. Jeśli tak, służymy pomocą. Zaplanuj swoją długo wyczekiwaną podróż krok po kroku ze Skyscanner! 1. Wybierz wymarzony kierunek Dokąd chcesz jechać? To pierwsze i najważniejsze pytanie, jakie musisz sobie zadać. Może masz listę kierunków, które chcesz w swoim życiu odwiedzić. A może od lat jeździsz w to samo miejsce i tym razem chcesz samodzielnie zorganizować wyjazd. A może wiesz tylko, że musisz odpocząć, ale w ogóle nie masz pomysłu, dokąd pojechać. Jeśli ważnym kryterium tego wyboru jest dla Ciebie cena, decyzję o kierunku pomoże Ci podjąć nasza funkcja "Wszędzie". Dzięki niej możesz w prosty sposób sprawdzić w jakich kierunkach dostępne są najtańsze loty w danym terminie (albo w ogóle; do tego przyda się z kolei filtr "najtańszy miesiąc"). Jeśli masz jednak jakieś oczekiwania co do kierunku, albo ich zarys, poczytaj o miejscach, które rozważasz. Być może coś szczególnie Cię zaintryguje i decyzja okaże się nagle prosta. 2. Sprawdź dokumenty Żyjemy w globalnym świecie i czasem wydaje nam się już, że możemy podróżować zawsze i wszędzie. Jeśli nie chcesz, żeby na granicy nagle okazało się, że nie zdawałeś / zdawałaś sobie sprawy z tego, że zmieniły się przepisy celne w kraju, do którego podróżujesz, że właśnie minął termin ważności Twojego paszportu, albo że kierunek w Europie, do którego podróżujesz nie jest należy do strefy Schengen, dokładnie posprawdzaj wymagane dokumenty i informacje wizowe. Najlepszym źródłem aktualnych informacji jest Ministerstwo Spraw Zagranicznych. 3. Zarezerwuj termin Upatrzysz tani lot, zaczniesz wyrabiać wizę, a potem okaże się, że szef nie chce Cię puścić na urlop w danym terminie. Aby uniknąć takiego koszmarnego scenariusza, zarezerwuj termin wyjazdu jak najwcześniej. Oczywiście jeśli sam / sama jesteś sobie szefem, ten problem odpada. Jeśli wyjechać masz możliwość podjęcia decyzji o wyjeździe niemal z dnia na dzień, możesz też pokusić się o polowanie na oferty last minute. Tutaj dowiesz się jak najlepiej do tego podejść. 4. Znajdź tani lot Tanie loty to specjalność Skyscanner, przy tym punkcie szczególnie wyrywamy się z pomocą. Tanich lotów przy pomocy Skyscanner możesz szukać na kilka różnych sposobów. Po pierwsze, skorzystaj z wyszukiwarki. Wpisz dane lotu, kliknij "szukaj", a w wynikach wyświetlą Ci się dostępne loty w danym kierunku i terminie uszeregowane od najtańszego. Poza skorzystaniem z wyszukiwarki, możesz na bieżąco zaglądać na stronę Najnowsze Promocje Lotnicze, na której nasi eksperci tanich lotów na bieżąco publikują najświeższe dostępne okazje. Jeśli masz upatrzony lot, możesz też bezpłatnie zapisać się na "alert cenowy". Dzięki niemu na Twoją pocztę email będzie przychodziła informacja za każdym razem, gdy cena interesującego Cię lotu ulegnie zmianie. Możesz sam / sama podjąć decyzję, który moment jest najkorzystniejszy na kupno biletu. 5. Oszacuj koszty życia Wiesz już ile mniej więcej pieniędzy musisz przeznaczyć na bilet lotniczy, ale to nie jedyny koszt Twojej podróży. Zanim wybierzesz zakwaterowanie, zorientuj się na jakim poziomie są koszty życia w danym kraju. Czy na każdy posiłek albo butelkę wody będziesz musiał / musiała wydać majątek? Czy w porównaniu do polskich zarobków, ceny są bardzo niskie i będziesz mógł / mogła trochę zaszaleć? Poza forami podróżniczymi, świetnym źródłem do porównywania cen i kosztów życia jest Numbeo. 6. Zarezerwuj bilet lotniczy To jeden z najważniejszych kroków do Twojej wymarzonej podróży. Przygotuj kartę kredytową i dowody lub paszporty pasażerów. Znajdź na wyszukany wcześniej przez Skyscanner lot (patrz krok #4), kliknij "Sprawdź". W ten sposób zostaniesz przeniesiony na stronę linii lotniczych, na których można dokonać rezerwacji. Oczywiście Skyscanner nie pobiera żadnych dodatkowych opłat za wyszukanie najtańszych lotów. 7. Sprawdź transfer z lotniska To niby błaha sprawa, ale tylko wtedy jeśli jesteś dobrze przygotowany / przygotowana. Zorientuj się jakie są możliwości wydostania się z lotniska w miejscu docelowym. To nic przyjemnego być skołowanym po długim locie, wysiąść w nowym kraju i zastanawiać się co dalej. W takiej sytuacji bardzo łatwo dać się naciągnąć nieuczciwym taksówkarzom albo wybrać nienajlepszy środek transportu. Informacje o tym, jak najlepiej wydostać się z danego lotniska znajdziesz tutaj. 8. Zdecyduj jak chcesz spędzać czas Planujesz chodzenie po górach, odkrywanie dzikich plaż, czy zwiedzanie muzeów, a wieczorami biesiadowanie w lokalnych restauracjach? W zależności od tego, jaki typ wypoczynku wybierzesz, możesz odpowiednio dopasować do tego zakwaterowanie. Chodzi tu przede wszystkim o odległości. Zawsze dobrym pomysłem przed wyjazdem jest zerknięcie na mapę: na ukształtowanie powierzchni, zdjęcia satelitarne i dystanse. Poza tym, możesz wybrać zakwaterowanie w pobliżu interesujących Cię atrakcji turystycznych. 9. Zaplanuj wyżywienie Ten krok planowania podróży ściśle wiąże się z krokiem #5. Jeśli już wiesz, ile kosztuje żywienie się w restauracjach w danym kraju i jakie są ceny w sklepach spożywczych, możesz podjąć decyzję o tym, jak zamierzasz się stołować. A może nie znosisz gotować, nie chcesz wydawać pieniędzy w restauracjach i planujesz jadanie lokalnych przekąsek z ulicznych stoisk? Jeśli tak, sprawdź, co warto spróbować w różnych zakątkach świata. 10. Znajdź zakwaterowanie Zakwaterowanie to drugi najważniejszy punkt Twojego planu podróżnego i drugi główny wydatek. Poza kryterium ceny, przy wyborze noclegów ważne będą także: odległość od miejsc, które planujesz odwiedzić (patrz krok #8) dostępne udogodnienia (np. wyposażenie kuchni, jeśli planujesz samodzielne gotowanie; patrz #9) dostęp do internetu, żeby planować kolejne etapy podróży, sprawdzać lokalne restauracje, rezerwować bilety do muzeów, żeby uniknąć kolejek; chyba że chcesz się odciąć od "zdobyczy cywilizacji" opinie internatów 11. Wynajmij auto To oczywiście nie jest punkt obowiązkowy, ale jeśli planujesz wypożyczyć samochód zagranicą, to jest dobry do tego moment. Poza wyborem i zarezerwowaniem auta, które odpowiada Twoim potrzebom, sprawdź przepisy drogowe w danym kraju i koszt benzyny. Pamiętaj, aby dowiedzieć się, czy w ramach wyposażenia samochodu można też wykupić GPS, a jeśli nie, ściągnij na telefon odpowiednią aplikację z mapą. 12. Wykup ubezpieczenie To może najmniej ekscytujący krok podczas planowania podróży. Ale tak jak sprawdzanie formalności związanych z przepisami wizowymi, jest to punkt niezbędny w razie sytuacji kryzysowej. Najlepiej powiedz zaprzyjaźnionemu agentowi, jak będzie wyglądała Twoja podróż (planujesz nurkować, będziesz przemieszczać się autostopem albo masz problemy z krążeniem). Na podstawie potencjalnych zagrożeń, wspólnie wybierzecie najlepsze ubezpieczenie skrojone pod Twoje potrzeby. 13. Zapakuj się z głową Niektórzy nie znoszą się pakować i zostawiają tę znienawidzoną czynność na ostatnią chwilę, inni to uwielbiają, tworzą listę potrzebnych rzeczy i gromadzą je tygodniami. Niezależnie od tego, do której grupy należysz, spakować się trzeba. Upewnij się, jakie są limity bagaży określone przez Twoje linie lotnicze i zastosuj proste triki, które pozwolą Ci ich przestrzegać. 14. Ciesz się podróżą Wykonałeś / wykonałaś kawał dobrej roboty! Czas z tego skorzystać. Mamy nadzieję, że z pomocą Skyscanner czujesz się dobrze przygotowany i zabezpieczony. teraz możesz już odetchnąć i oddać się beztroskiemu wypoczynkowi. Bon voyage! PS: Jeśli obawiasz się, że nie umiesz dobrze odpoczywać i na ulopie będziesz wciąż czymś się martwić albo myśleć o pracy, koniecznie przeczytaj: Sprawdź też: Jak zaplanować wymarzone wakacje z wyszukiwarką podróży? Jak znaleźć jeszcze tańsze loty? Zaawansowane wskazówki Skyscanner to wiodąca na świecie wyszukiwarka podróży, oferująca natychmiastowe porównanie milionów lotów, a także hoteli i wypożyczalni samochodów.
LOMBARDIA Lombardia jest włoskim regionem położonym w północno-środkowej części kraju. Słynie nie tylko z urokliwych miejscowości, czy dogodnej lokalizacji, ale także unikatowego połączenia gór i jezior. Region może pochwalić się pięknymi budowlami, począwszy od Starych Miast z bogactwem architektonicznym, aż po urocze kościółki z dzwonnicami. Słońce, wiatr, mikroklimat i górskie, świeże powietrze. Jak dla mnie - miejsce idealne na wypoczynek i turystykę pieszą. Włochy są członkiem Unii Europejskiej, dlatego możemy bez obaw legitymować się polskim dowodem osobistym lub polskim paszportem. W kraju obowiązuje waluta Euro. Czas lokalny obowiązuje taki sam jak w Polsce. Loty bezpośrednie, czarterowe odbywają się z większych lotnisk w Polsce. W przypadku lotu z Wrocławia czas przelotu to ok. 1,5h. Ze względu na bliskość regionu od Szwajcarii, koniecznie należy ją odwiedzić. Pamiętajcie jednak o zabraniu paszportu. W regionie Lombardia zwraca się szczególną uwagę na czystość i segregację odpadów. Zatem nie dziwcie się, że w miejscach noclegowych poproszą Was o wrzucanie śmieci do kolorowych śmietników. Nie ma typowych chodników. Chodzi się po ulicy, w miejscach wyznaczonych przez linie i znak ludzika. Z uwagi na uprawę winorośli, oliwek, owoców morza, przeważa kuchnia śródziemnomorska i typowa włoska. Bogactwo rodzajów salami, szynek prosciutto, serów i wina. To jest to co mogłabym zajadać bez opamiętania. Zachęcam do zakupów w małych sklepikach, w których sprzedawane są lokalne produkty. W jednym z takich miejsc, w miejscowości Dervio spotkała mnie miła niespodzianka. Właściciel nie dość, że poprzez swoją pogodę ducha i uśmiech od ucha do ucha, sprawiał, że mój koszyk sklepowy zwiększał swoją objętość, to zaproponował mi degustację specjałów w postaci serów i salami oraz win, które sam pędził na zapleczu. To się nazywa marketing. Oczywiście w restauracyjnych menu znajdują się głównie: pizza, lasagne, ravioli i makarony. Jednak nie ma co narzekać, gdyż kuchnia i jakość oferowanych potraw jest naprawdę na wysokim poziomie. Na szybką przekąskę polecam włoskie kanapki tzw. Panini z dużą ilością składników. Są one naprawdę bardzo pożywne i dają dużo energii podczas pieszych wędrówek. Równie ciekawą opcją jest pizza na kawałki, a opłata za nią liczona jest według wagi. I... słodkości...! Małe, duże, kolorowe, o różnorodnych kształtach, pięknie udekorowane, z nadzieniem czy bez, ale co najważniejsze - bardzo smakowite. Oprócz włoskich specjałów, oferowana jest kuchnia europejska. Co do picia? Oczywiście lokalne wina i piwa o delikatnym smaku. Nie byłabym sobą gdybym nie wspomniała o kawie, którą uwielbiam pić we Włoszech. Koniecznie polecam kupić kilka paczek do domu. Przemieszczanie się po regionie... Ciekawym rozwiązaniem na poruszanie się po Lombardii będzie skuter. Cena za wypożyczenie jest nieco niższa niż w przypadku samochodu. Jest on też zdecydowanie zwinniejszy, co sprzyja jeździe, gdyż region jest górzysty, drogi wąskie, a czasem ma się wrażenie, że wisi się nad przepaścią. Rower. Tak, ale wynajęcie roweru nad Jeziorem Como nie należy do najtańszych, bo ok 15EUR/4h. Jednak ta opcja jest bardzo dobra, gdyż wzdłuż wybrzeża istnieją ścieżki rowerowe. Połączenia autobusowe i kolejowe są najtańszym wyborem i co ważne transport ten sprzyja dotarciu do najmniejszych miejscowości. Obydwa słyną z punktualności i jeżdżą najczęściej co godzinę. I tutaj ważna uwaga! Bilety kupujemy na stacjach kolejowych, w biletomatach lub w tzw. Tabachierra'ch, których polskim odpowiednikiem jest kiosk lub mały sklepik z symbolem "T". Bilety kolejowe są również do nabycia w pociągu, lecz ich cena jest 100% wyższa niż w kioskach. Pamiętajcie, że bilety należy skasować przed wejściem na peron, w przeciwnym razie otrzymamy karę pieniężną od konduktora. Jeśli nie ma kasowników, a niestety tak bywa w mniejszych miejscowościach, wówczas po wejściu do pociągu musimy się zgłosić do obsługi. Na odwrocie biletu jest strzałka, która wskazuje stronę przyłożenia biletu. Urządzenie to po wsunięciu biletu przybije na pieczątkę z datą, godziną i miejscem odjazdu. Tygodniowy pobyt w regionie Lombardia. 4 dni nad Lago di Como i 3 dni w rejonie Bergamo 1 dzień (Wrocław-Bergamo-Lecco-Dervio) Znajomi mi powtarzali: znowu Włochy? No cóż, ja do tego kraju mam chyba słabość. Ciągle czuję niedosyt. Chciałabym zobaczyć coraz więcej, a włoskie regiony zaskakują mnie za każdym razem jak tylko je odwiedzam. Pomysł na wyjazd pojawił się, gdy przeglądałam mapę Włoch. Jadąc palcem po mapie pomyślałam sobie: co by było gdybym napiła się kawy, siedząc nad jeziorem z widokiem na ośnieżone szczyty Alp. I stało się. Za oknem deszcz, temperatura 5 stopni Celcjusza.. Brr.. Dobrze, że wyjeżdżamy! Jesienną przygodę razem z moją dugą połówką, siostrą i szwagrem rozpoczęliśmy wyruszając z Wrocławia bezpośrednim lotem do miasta Bergamo. Lot króciutki, bo nie całe 1,5h. Cena również zadowalająca, bo 200zł w obie strony. Kolejnym plusem jest godzina lotu i doskonała widoczność. Mijając polską granicę, ukazało się piękne słońce, które towarzyszyło nam już do końca wyjazdu. I te niesamowicie ogromne Alpy, które wydawałoby się, że są na wyciągnięcie ręki. Naprawdę te widoki sprawiły, że z przyklejonym nosem do okna miałam świadomość, iż lot trwa o wiele krócej. Uwielbiam to uczucie, gdy wychodzę z samolotu i od razu czuję inne powietrze, temperaturę i zaraz się rozglądam dookoła, jak zlokalizowane jest lotnisko. Nie mogę tego w sobie opanować. Rzeczywiście i tym razem się nie zawiodłam. Lotnisko w Bergamo jest bardzo bajecznie położone. Widok 360 stopni - wszędzie pasma górskie, zielone lub ośnieżone, a do tego w oddali słynne Stare Miasto. Pomyślałam wtedy - zaczęło się idealnie! Z wielkim uśmiechem na ustach ruszyliśmy na autobus, który odjeżdża zaraz po wyjściu z hali przylotów. Przystanki są dobrze opisane i widoczne z daleka. Jeszcze na lotnisku gorąco polecam do zakupu biletu na autobus do Bergamo w cenie 2,30EUR ważny 90min lub jeśli zostajecie na dłużej to przyda Wam się bilet całodniowy w cenie 5EUR lub tak jak z moim przypadku bilet 3 dniowy za 7EUR (ważny od godziny skasowania). Bilety dostępne są w informacji turystycznej. Zachęcam do wzięcia mapek miasta. Przydadzą się później. Wracając do transportu. Autobusem nr 1 z lotniska dojedziemy do centrum Bergamo lub na dworzec kolejowy. W zależności od długości trasy naznaczone są literami A,B,C. Skasowaliśmy bilet jednorazowy i wysiedliśmy na dworcu, gdyż Bergamo było miejscem przesiadkowym. Budynek jest widoczny z daleka, więc nikt nie powinien mieć problemu kiedy wysiąść. Bilety na pociąg kupiliśmy w automacie. Od razu skasowaliśmy, bo chwilę później jechaliśmy już w stronę Jeziora Como. I tutaj krajobraz zaczął się zmieniać. Coraz więcej zieleni, a pasma górskie ciągnęły się kilometrami. Naszym pierwszym przystankiem było malowniczo położone miasto Lecco. Na południu akwenu stanowi jeden z chętniej odwiedzanych miejsc przez turystów. Z bagażami wyruszyliśmy w poszukiwaniu obiektu gastronomicznego. Niestety było bardzo ciężko, gdyż natrafiliśmy na sjestę. Po drobnym przegryzieniu makaronu u natarczywego Włocha, udaliśmy się do portu z głównym deptakiem. I tutaj muszę się przyznać, że połączenie gór i wody zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Ciemno niebieska woda, krystalicznie czysta, w oddali uroczy kościółek, z którego dochodziły odgłosy bicia dzwonów i te wysokie góry..! Gdzie się obróciłam, tam ten sam obrazek- jezioro i pasma górskie. Bajka! Robiło się już późno, a przed nami jeszcze niecała godzina drogi do Dervio. Na szczęście dworzec zlokalizowany jest przy centrum, więc spacer z torbą nie sprawił nam problemu i niedogodności. Kasujemy bilet i ruszamy dalej. W małej, bardzo urokliwej mieścince o nazwie Dervio czekał już na nas gospodarz mieszkania, które wynajęliśmy. Oddalone od dworca kolejowego o 300m, ratusza 60m, sklepów 60 m i 400m. Gorąco polecam, bo byliśmy bardzo zadowoleni z pobytu. Nocleg: Appartamento Dervio, Como Lake, Via Armando Diaz 19, Dervio. Cena: 176EUR/4doby/4os. Dojazd: samolot przewoźnik Ryanair 200zł/obie strony/1os Bilety: jednorazowy z lotniska do Bergamo 2,30EUR/1os, 72-godzinny 7EUR 2 dzień (Dervio-Bellano-Varenna) Nazajutrz, po śniadaniu i w pośpiechu ruszyliśmy na dworzec kolejowy. Pech chciał, że nie zdążyliśmy na pociąg. Mało myśląc, obróciliśmy się na pięcie i zaczęliśmy zwiedzanie naszej miejscowości. Większych atrakcji oprócz ruin zamku Castello di Corenno Plinio nie ma, ale nam wystarczył spacer głównym deptakiem wzdłuż jeziora, który ciągnął się kilometrami. Ciekawa lokalizacja Dervio na wysuniętym cyplu dała nam okazję do wypatrywania wybrzeża w jego najdalsze zakątki. Tutejsze wody cieszą się popularnością wśród turystów. Przewodniki mówią, że środkowa i północna część wybrzeża obfituje w wiatry, które sprzyjają sportom wodnym. Rzeczywiście tak było. Zarówno wiatr, jak i niezliczeni sportowcy unoszący się nad taflą wody. My mieliśmy to szczęście, że z uwagi na jesienny termin naszego pobytu, byliśmy jedynymi odwiedzającymi. Ważną gałęzią gospodarki w tym regionie jest rybołówstwo. W Dervio minęliśmy kilka małych porcików, które idealnie wpasowały się w krajobraz. Pogoda nam dopisywała, a chłopaki nie mogli się powtrzymać od kąpieli w tej krystalicznie czystej wodzie. I tutaj skończył się deptak. Wypatrzyliśmy linę i małe schodki przy betonowej ściance, które ułatwiły nam przedostanie się na drogę prowadzącą do oddalonego o 6 km Bellano. Przechodząc przez ulicę zauważyliśmy leśny szlak Sentiero del Viandante, który jak się później okazało, prowadzi przez całą długość wybrzeża. Szlak był strzałem w dziesiątkę. Bardzo zielono, górzyście, z widokiem na jezioro i góry. Czego więcej trzeba? Pokonywanie kolejnych schodów pod górę w słoneczny i bardzo ciepły dzień było męczące, ale panorama rekompensowała nasze poświęcenia. Wydawało się, że droga się nie chce skończyć, kolejno pojawiały się odnogi ścieżek z tabliczkami objaśniającymi miejsca docelowe. Nagle ujrzeliśmy punkt czerpania wody dla spragnionych turystów. Czyściutka, zimna, górska woda – ulga! Dotarliśmy do Bellano. Byliśmy tak podekscytowani tym miejscem, że nie chcieliśmy opuszczać szlaków. Tabliczka za tabliczką, zwiedzaliśmy wszystko co było. Jakby tego było mało, ciągle idąc pod górę. Kierując się oznakowaniem, dotarliśmy na punkt widokowy, z którego rozpościerała się panorama na miasto i wybrzeże. Zachęcam do zobaczenia. Miejscem wartym odwiedzenia jest także Orrido del Torrente Pioverna. Jest to naturalny wąwóz z mnóstwem wodospadów, kładek i pieszych ścieżek. Niestety nam się nie udało zobaczyć, gdyż pracownicy mieli kilkugodzinną sjestę w tym czasie. Zgłodnieliśmy, a przed nami jeszcze wyjazd do Varenny. Oczywiście jak już wcześniej wspominałam, pociągi jeżdżą co godzinę i na nieszczęście musielibyśmy czekać sporo czasu na kolejny. Pracownik dworca nie mówiąc ani słowa w języku angielskim zaproponował nam podwózkę swoim samochodem. Przemiły pan :) 5 minut i byliśmy na miejscu. Obiad wręcz pochłonęliśmy, a stołowaliśmy się w restauracji o nazwie"" I'orso cafe hostaria". Smaczne, duże porcje, bez doliczania tipów, z widokiem na jezioro. Nabraliśmy sił i od razu mogliśmy ruszyć dalej. Ta część wybrzeża, ze względu na malownicze położenie i możliwość przedostania się promem na drugą stronę jeziora, stanowi jedną z najbardziej uczęszczanych. Zdecydowanie można stwierdzić, że turystyka przyciąga tu główne źródło dochodu. W Varennie od razu czuć było przepych i bogactwo architektoniczne. Przewaga willi, pałacyków, ogrodów, wąskich uliczek ze sklepikami i restauracjami. W większości z nich ma się możliwość wypicia kawy na tarasach z widokiem na panoramę wybrzeża. Główny deptak doprowadził nas idąc wzdłuż kamiennych murów, obrośniętych budynków aż do szlaku o nazwie Green Way dei Patriarchi. Nas interesowało tylko jedno - zobaczyć zamek Castello di Vezio górujący nad miastem. Włosi są mistrzami w złym oznakowaniu tras, więc nie dziwcie się, że nagle nie będzie żadnej tabliczki, gdzie iść dalej. Na zamek można dojść dwiema drogami: brukowana i szybka oraz z początku asfaltowa, zmieniająca się w górskie i wąskie ścieżki. Jest ona bardziej wymagająca i właśnie to ją wybraliśmy. Trasa prowadząca na wzgórze była niezwykle urokliwa. Wchodząc wyżej, ukazywała się nam coraz bardziej bujna roślinność. Przeraźliwie wysokie tuje, na przemian z palmami i drzewkami owocowymi. Nawet mieliśmy możliwość poczęstować się soczystymi, fioletowymi winogronami. Wspinając się ku górze po lewej stronie ciągle trasa ciągnęła się z widokiem na panoramę Lago di Como, a budowle zlokalizowane w centrum miasta maleją w oczach. Wstęp do zamku jest płatny i kosztuje 4EUR. Widok z góry naprawdę rozpieszcza. Ważna uwaga: W Varennie bilety na pociąg kupuje się w informacji turystycznej zlokalizowanej z boku dworca. Tutaj warto pamiętać, że nie ma kasowników, należy się zgłosić do obsługi pociągu i poinformować ich o tym fakcie. Do Dervio pociąg jedzie tylko 14min i kosztuje 1,80EUR. Bilety: Dervio-Bellano 1,40 EUR, Vavenna-Dervio 1,80EUR, wejście do zamku w Varennie 4EUR. 3 dzień (Colico-Dubino-Mennagio-Varenna) Piątego października wyruszyliśmy pociągiem do miasta o nazwie Colico. W Dervio na dworcu nie kupicie biletów. Jedynym miejscem gdzie tego dokonacie jest sklepik przy torach (cena z Dervio do Colico to 1,80EUR). Nie zapomnijcie ich skasować! Na szczęście kasownik znajduje się w poczekalni budynku. Podróż pociągiem jest bardzo imponująca, gdyż przez całą swoją trasę prowadzi wzdłuż jeziora i przecina góry. Jest niezwykle malownicza, a przejazd przez liczne tunele stanowi dodatkową atrakcję. W Colico w dworcowej kawiarni kupujemy bilety na autobus nr C10. Czas na kawę i ciastko. Czekając na transport, zauważyliśmy kompana naszej podróży z Bellano do Varenny. Znowu był chętny nas podwieźć. Pan jak zwykle prowadził monolog w swoim języku, po czym się pożegnał i życzył nam udanego wypoczynku. Tyle można było zrozumieć. Przesiedliśmy się do autobusu i wysiedliśmy w Dubino, po przejechaniu mostu, a następnie skręceniu w lewo, przy Via Poncetta. Nie zdziwcie się, że przystanek znajduje się na całkowitym odludziu. My mieliśmy wrażenie, że stoimy w szczerym polu. Tak też było. Okazuje się, że jest to najbliższy przystanek przy drodze do Riserva Naturale Pian di Spagna e Lago di Mezzola. Trasa zaczyna się od tabliczki z nazwą rezerwatu. Należy podążać za każdą z tabliczek. Jednak nie zdziwcie się jeśli nagle tabliczki się skończą. Wtedy trzeba improwizować. Mimo to jest to idealne miejsce na spacer wśród trzech pasm górskich i dwóch jezior. Zapach łąk, górskie powietrze, podmokłe tereny, bogactwo ptactwa i znowu te niesamowite góry! Oczywiście ciągle było nam mało, a godzina jeszcze młoda. Kolejnym autobusem (z przystanku na którym wcześniej wysiadaliśmy) ruszyliśmy do słynnego Menaggio. Z północy mapy przejechaliśmy na drugą stronę jeziora, zwiedzając ją zza okna wygodnego transportu. Było warto, choć godzinne pokonywanie wąskich uliczek powoli przegrywało z chęcią przekąszenia obiadu. Koszt przejazdu to 3,50EUR. Krótko mówiąc: przepych, bogactwo, zapach aromatycznej kawy z licznych kawiarenek, jak dla mnie – nic specjalnego. Tylko tłumy turystów. Varenna zrobiła na mnie większe wrażenie niż przereklamowane Menaggio. Nawet w tak turystycznym miejscu mieliśmy problem ze znalezieniem restauracji. Ta nieszczęsna sjesa! W końcu się udało. Schowana w wąskiej uliczce knajpka Mille Voglie, prwadzona przez sympatycznego Włocha. Małe, ale smaczne dania w niskiej cenie. Po szybkim obiedzie odbyliśmy spacer po głównych promenadach miasta. Zaczęło się ochładzać. To czas aby wrócić promem do Varenny. Bilety są do nabycia w budce przy odpływach. Podczas 20-minutowego rejsu natrafiliśmy na piękny zachód słońca. Bilety: Dervio-Colico 1,80EUR, Colico-Dubino 1,80EUR, Dubino-Menaggio 3,50EUR, Menaggio-Varenna 4,60EUR, Varenna-Dervio 1,80EUR. 4 dzień (Colico-Chiavenna) W godzinach porannych wyruszyliśmy ponownie na północ. Z uwagi na dłuższą przerwę pomiędzy przesiadką z Colico do Chiavenny, mieliśmy czas aby pospacerować po mieście, sącząc aromatyczne cappuccino. Miasto nie zachwyciło nas swym urokiem, jednak chwile relaksu nad wodą umiliły nam dzień. Czas ruszyć dalej. I tutaj krajobraz zaczął się zmieniać. Minęliśmy jezioro Como. Pasma górskie stawały się coraz wyższe, strzeliste i bardziej ośnieżone, a w dolinach można było dojrzeć małe miasteczka, z polami uprawnymi. Trasa jest bardzo malownicza i wiedzie przez wiele tuneli przecinających góry. Po dotarciu do Chiavenny, aż zamilkliśmy na chwilę. Lokalizacja dworca kolejowego zrobiła na nas ogromne wrażenie. Alpejska wioska!-krzyknęłam. Co za piękne miejsce! Jak rześko! Ani przez chwilę nie żałowałam, że pojechaliśmy tak daleko. Wspólnie postanowiliśmy, że spędzimy tam cały dzień, nie oszczędzając się. Zakupiliśmy drobny prowiant i ruszyliśmy w drogę. Kierując się według oznakowania Via Bregaglia dotarliśmy do centrum. Nadal nie mogę wyjść z podziwu tego magicznego miejsca. Widziałam już sporo, ale to miasto, jego niezwykły klimat, górskie powietrze, całkowicie inna architektura niż na południu regionu sprawiła, że uśmiech nie schodził nam z twarzy. Idąc dalej natrafiliśmy na jaskrawo-niebieską rzekę Mer. Pięknie skomponowała się z zabudowaniami. Już myśleliśmy, że Chiavenna niczym nas nie zaskoczy, a jednak. Niestety znaki się nagle skończyły. Musieliśmy improwizować i iść na azymut. Opłacało się. Jednak jak się później okazało, odkryliśmy prostszą drogę powrotną. Jeśli wysiądziecie z pociągu kierujcie się na prawo, idąc ciągle główną drogą dotrzecie do jednej z największych atrakcji miasta – tzw. Parco Archeologico Botanico del Paradiso. Bilet wstępu to 5EUR. Z jego szczytu możemy podziwiać panoramę gór i okolicznych terenów. Idąc dalej za tabliczkami dojdziecie do Parco delle Marmitte dei Giganti. Trasa powadzi pod górę, leśnymi ścieżkami z licznymi miejscami do odpoczynku, czy punktami widokowymi. Szlak jest długi. Do wyboru mamy kilka dróg, ciągnących się kilometrami. Trasa nie jest dla wymagających, lecz przeciwnie. Większość czasu idziemy pod lekko strome górki, ale widoki rekompensują nasze zmęczenie. Podczas naszych wędrówek byliśmy jedynymi zwiedzającymi park. Spokój, cisza, świeżość, śpiew ptaków - wręcz cudownie. Po długim spacerze postanowiliśmy zmienić kierunek. Z punktu widokowego wypatrzyliśmy dwa wodospady wyłaniające się z gór. To był teraz nasz cel. Po wyjściu z parku kierowaliśmy się wzdłuż głównego deptaka w stronę miasteczka Prosto, następnie Piuro, Borgonolo aż do Borgonuovo. Trasa stanowiła główny szlak pieszy i rowerowy do tzw. Cascate di Aquafraggia, a ostatecznie do miasta Savogno, które górowało nad doliną. Tutaj krajobraz stawał się jeszcze bardziej alpejski. Drogi prowadziły wzdłuż krystalicznie czystej rzeki, wśród małych kościółków z dzwonnicami oraz pól, gdzie pasło się bydło. Udało się! Szum rwącej rzeki sprawił, że zaczęliśmy przyspieszać. Wiedzieliśmy, że jesteśmy już blisko. Wodospady były ogromne. Chłód i hałas dochodzący z burzącej się wody dodawał dreszczyku. Aż nie chciało się stamtąd odchodzić, jednak głód wygrywał, a wiedzieliśmy, że jeszcze wiele kilometrów przed nami. Przyznam, że okolice Chiavenny należy zwiedzać w przynajmniej 2-3 dni. U nas to było ekspresowe zwiedzanie. Mimo to, warto było. Bilety: Dervio-Colico 1,80EUR, Colico-Chiavenna 3,30EUR. W godzinach porannych po opuszczeniu miejsca noclegowego, pojechaliśmy pociągiem do Bergamo, z przesiadką w Lecco. Dziwi mnie fakt, że podróżujący do Mediolanu, wysiadając na lotnisku w Bergamo, pomijają pobyt w tak ciekawym miejscu. Mnie osobiście Bergamo bardzo pozytywnie zaskoczyło, nie tylko ze względu na swoją atrakcyjność, ale także otwartość ludzi, cudowną lokalizację i idealnie nadaje się na miejsce wypadowe do pobliskich miast. Dworzec kolejowy znajdujący się w centrum jest dobrze skomunikowany z resztą miasta. Autobusy miejskie jeżdżą co 15min. I tutaj wykorzystaliśmy nasze bilety 72-godzinne. Czas ich ważności liczy się od godziny jego skasowania. Po pozostawieniu bagaży w wynajmowanym mieszkaniu, wyruszyliśmy na spacer po starym mieście tzw. Citta Alta. Pogoda nam dopisywała, więc nasze chęci na zwiedzanie wzrastały z minuty na minutę. W Bergamo często jest pod górkę. Jednak idąc głównymi ścieżkami, wzdłuż murów obronnych, pośród bram, willi i winnic, krajobraz zaczyna nabierać barw. Niezwykle zielono, pachnąco i dość cicho, w październikowy piątek. Wchodząc coraz wyżej mamy szansę podziwiać panoramę miasta. Górna część Bergamo zachwyca XII-XVI wiecznymi zabudowaniami architektonicznymi, z bogato zdobionymi wnętrzami. Na szczególną uwagę zasługuje Bazylika Santa Maria Maggiore, znajdująca się na Piazza Vecchia. Rzadko wchodzę do obiektów sakralnych, ale ta zachwyciła mnie ogromnie. Sprawdźcie sami. Starówka znajduje się na wysokości 380 m Do historycznego centrum można się dostać komunikacją miejską, w tym kolejką linową tzw. Funicolare, albo pieszo. Oczywiście gorąco zachęcam do dwóch ostatnich opcji. Warto wiedzieć, że w cenie biletów wielodniowych mamy darmową przejażdżkę kolejką. Wjazd na najwyższą część wzgórza trwa ok. 2 minuty. Widoki z góry są zadowalające. Idąc główną uliczką natrafimy na Zamek San Vigilio, skąd można podziwiać zachód słońca w promieniu 360 stopni. Dolna część miasta tzw. Citta Bassa słynie z nowoczesności zabudowy, połączonej z odrestaurowanymi kamieniczkami. A wszystko to u podnóża ośnieżonych Alp. Bilety: Dervio-Bergamo 6,10EUR Nocleg:150EUR/3doby/4osoby+2EUR/dzień/1os opłąta klimatyczna. Mieszkanie 2-pokojowe zlokalizowane przy Citta Alta. Rezerwacja na Plan na sobotę to Monza. Przejazd pociągiem trwa ok 50min. Wychodząc z dworca kolejowego należy kierować się cały czas prosto, aż dojdziemy do centrum miasta. Tutaj panuje całkowicie inny klimat niż w poprzednich miejscach, które zwiedziliśmy dotychczas. Świadczą o tym eleganckie witryny sklepowe ora panujące na ulicach rewie mody. Inaczej, dostojniej, ale to wszystko do siebie pasuje. Infrastruktura, restauracje, samochody, ludzie... Coś na wzór renesansowego Mediolanu. Największą atrakcją w Monzy jest bez wątpienia gotycka katedra Duomo di Monza. Przechadzając się po wąskich uliczkach, docenicie klimat tego miejsca. Naszym celem był jednak Parco di Monza, który znany jest ze swej wielkości, ale też ze słynnych pól golfowych, czy toru wyścigowego Autodromo Nazionale di Monza. Jest sobota godz. 14ta. Labiryntem ścieżek podążamy przed siebie w pełni uradowani i zachwyceni naturalnym pięknem parku. Mijamy przechodniów, spacerujących z kijkami nordic walking, biegaczy trenujących po wyznaczonych trasach, a w oddali na trawce odpoczywają rodziny z dziećmi, serwujący weekendowy piknik. Nieopodal drużyna młodych piłkarzy rozgrywa mecz, a patrząc w przeciwnym kierunku dojrzymy akrobatów skaczących na mocno napiętych linach. Miejsc do leniuchowania, rozmów, czy karmienia ptaków jest sporo. Naprawdę piękny obrazek. Tyle możliwości, rozrywki, zabawy, spędzania czasu wolnego w jednym i tak wyjątkowym miejscu. Ktoś by pomyślał - park? Co może być w nim tak niezwykłego? Po co do niego iść? Na przykład właśnie po to by się odprężyć, poczuć klimat tego miejsca. Nawet tłumy ludzi nie sprawiają, że czujemy się przytłoczeni, gdyż są oni rozproszeni po ogromnym terenie. Na szczęście na obszarze Parco di Monza rozmieszczone są tablice informacyjne, które ułatwiają odnalezienie się w tak wielkim kompleksie. My przemieszczaliśmy się jednośladami, a inni zwiedzali park poprzez przejażdżkę lokalną ciuchcią. Wypożyczenie rowerów okazało się strzałem w dziesiątkę. W o wiele szybszym tempie niż było w planach, dotarliśmy do upragnionego Autodromo Nazionale di Monza. Podczas naszego pobytu odbywały się wyścigi samochodowe miłośników motoryzacji oraz kursy bezpiecznej jazdy. Nigdy bym nie podejrzewała, że tor wyścigowy zrobi na mnie tak ogromne wrażenie. Ryk silników, rywalizacja, szybkość.. Polecam gorąco! Aby dostać się do powyższego parku, trzeba minąć zabytkowe centrum miasta i kierować się na północ, idąc ciągle prosto. Po kilometrze dotrzecie do obrzeży Parco d Monza. Tam już się zaczyna maraton. Bilety: Bergamo – Monza 4,00EUR, wstęp do Autodromo Nazionale di Monza 5,00EUR Wypożyczenie rowerów: 3EUR/1h/1os. Ostatni dzień przed wylotem postanowiliśmy spędzić spokojnie. Najpierw spod dworca kolejowego tramwajem TEB pojechaliśmy do miejscowości Albino. Nasz bilet 72godzinny również obejmował przejazd tym środkiem transportu. Więc dlaczego by nie skorzystać?! Było pochmurnie, więc nasza wycieczka zapowiadała się nieciekawie, lecz po dotarciu do centrum Albino natrafiliśmy na lokalny jarmark. Objedliśmy się słodkościami i nabraliśmy sił na dalsze zwiedzanie. Miejscowość nie jest duża, ale za to malowniczo położona. Ciekawą atrakcją jest kolejka linowa tzw. Funivia Albino-Selvino. Mała przejrzystość i wiatr sprawiły, że nie udało się z niej skorzystać. Po powrocie do Bergamo, w dolnej części miasta zaskoczył nas kolejny jarmark. Tym razem wystawcy przyjechali z Europy, aby zachęcić turystów do skosztowania swoich specjałów. Na tym kończy się przygoda w cudownej Lombardii. Powrót na lotnisko: odjazd autobusu spod dworca autobusowego naprzeciwko dworca kolejowego. Dziękuję za uwagę, pozdrawiam Ewi :) Popularne posty z tego bloga DŁUŻSZY WEEKEND W TOSKANII NA TRASIE: BOLONIA-FLORENCJA-PIZA-LIVORNO Do wyjazdu z mamą i siostrą zbierałyśmy się od kilku dobrych lat. W końcu - udało się. Lecimy do Włoch. Moje serce zawsze chętnie powraca w tamtejsze strony, więc zadowolenie było jeszcze większe, że akurat nasz wspólny wyjazd będzie na południu Europy. Trasa objazdówki była tak przemyślana, aby ułatwić nam przemieszczanie się w docelowe miejsca. Zaczęłyśmy od Bolonii, gdyż to było uwarunkowane bezpośrednim lotem z Wrocławia. Następny dzień - Florencja. W trzecim dniu Piza oraz Livorno, a na koniec zakupy w Bolonii. Jak było? Poniżej szczegóły. Zapraszam do lektury. Loty z Wrocławia/T ransfer z lotniska do miejsca noclegowego Ogarnęła mnie wielka radość, gdy zobaczyłam promocje w Ryanair. Bez wahania kupiłam 3 bilety do Bolonii, z wylotem z Wrocławia. 40zł/os/1str okazało się strzałem w dziesiątkę. W poście o regionie Emilia-Romania dokładnie opisałam jak dojechać z lotniska do centrum. Zatem tu nie będę się nad t KORFU, PAXOS & ANTIPAXOS KORFU krótko na początek... Korfu jest wyspą grecką położoną na Morzu Jońskim. Uważana jest za najbardziej zieloną wyspę spośród pozostałych, a zarazem mówi się o niej "królowa wysp jońskich". Niegdyś odwiedzana przez znane osobistości tj. księżniczka Sisi czy Napoleon. Wyspa ta jest miejscem, w którym znajdziecie mnóstwo słońca, piaszczystych i kamienistych plaż, cudownie muskających podniebienie lokalnych win , różnorodności kulinarn e, a także bogactwo kolorów poczynając od plantacji cytrusów, poprzez błękit morza, kończąc na gajach oliwnych. warto wiedzieć ... Ko rfu jest członkiem Unii Europejskiej, dlatego możemy bez obaw legitymować się polskim dowodem osobistym lub polskim paszportem. W kraju obowiązuje waluta Euro. Czas lokalny na wyspie, to czas polski + 1 godz. Na Korfu jest prąd o napięciu 2 3 0 V, więc bez obaw możemy z nich korzystać. Loty bezpośrednie, czarterowe odbywają się z większych lotnisk w Polsce MALTA, GOZO I COMINO MALTA krótko na początek... Malta uważana jest za kraj najbardziej wysunięty na południe Europy. Znajduje się w niedalekiej odległości od Sycylii i Tunezji. Zaliczana jest również do jednej z najmniejszych państw. Wyspa oferuje wszystko, czego potrzebujemy aby nasz urlop był udany : słońce i błękitna woda, śródziemnomorski klimat oraz lokalne trunki, cudowne miasta ze świątyniami i wąskimi uliczkami, które pamiętają historię tej maleńkiej wyspy. warto wiedzieć ... Malta jest członkiem Unii Europejskiej, dlatego możemy bez obaw legitymować się polskim dowodem osobistym lub polskim paszportem. W kraju obowiązuje waluta Euro. Językami urzędowymi są maltański oraz angielski. Na Malcie jest prąd o napięciu 240 V i występują gniazdka trzybolcowe (t yp brytyjski) . Polecam przed wyjazdem dokonać zakupu odpowiedniego adaptera, a jeśli będziecie nocować w hotelu, to najcz COSTA BLANCA- ¡Viva España! COSTA BLANCA krótko na początek... Costa Blanca, czyli tzw. Białe Wybrzeże stanowi ok 200 km plaż. Ten region turystyczny Hiszpanii, który jest położony w środkowo-wschodniej jej części ceniony jest z ciekawego ukształtowania terenu. Znajdziemy tam wszystko czego oczekujemy na urlopie: długie piaszczyste plaże, turkusową wodę, wzgórza wtapiające się w krajobraz morski, czy sprzyjający mikroklimat. Dodajmy do tego przepyszne tapas, paelle, sjesty i mrożące krew w żyłach korridy....a poczujemy się na prawdę wspaniale. warto wiedzieć ... Hiszpana jest członkiem Unii Europejskiej, dlatego możemy bez obaw legitymować się polskim dowodem osobistym lub polskim paszportem. W kraju obowiązuje waluta Euro. Czas lokalny w kraju,jest taki sam jak czas polski. Hiszpanie nie chętnie rozmawiają w innym języku niż ojczystym, dlatego zalecałabym mieć ze sobą słownik i znać chociaż kilka podstawowych zwrotów. Pytając ich np. o drogę w języku angielskim, zroz ZACHODNIE WYBRZEŻE SYCYLII SYCYLIA krótko na początek... Sycylia uznawana jest za największą wyspę na Morzu Śródziemnym. Wraz z kilkunastoma wysepkami, w których skład wchodzą: na północy Wyspy Eolskie, na zachodzie Egady, na południu Wyspy Pelagijskie i na południowym zachodzie Pantellerią, tworzą region autonomiczny Włoch. Na Sycylii mamy dostęp do kilku mórz tj. Śródziemnego, Tyrreńskiego i Jońskiego. Zróżnicowane ukształtowanie terenu, turkus i błękit mórz, cudowne włoskie jedzenie i lokalne wina, a także spokój jaki emanuje wśród tubylców, sprawia, że Sycylia jest wprost idealnym miejscem na wypoczynek. Nie sposób nie wspomnieć o niezliczonej ilości miejsc, które można zwiedzić. Tydzień, dwa, czy standardowe 10 dni nie wystarczą, aby zobaczyć każdy zakamarek tej ciekawej krainy. Polecam wybrać konkretną stronę wyspy i na niej się dokładnie skupić. warto wiedzieć... Włochy są członkiem Unii Europejskiej, dlatego możemy bez
Jesień to dobra pora na snucie marzeń i planów. Długie wieczory skłaniają do refleksji i wejrzenia w głąb siebie. Dlatego też, wyobraź sobie chwile spędzone pod ciepłym kocem…W dłoni trzymasz kubek ciepłej herbaty, w tle leci Twoja ulubiona muzyka, jesienny deszcz stuka w parapet, a Ty rozpływasz się w marzeniach o podróży do najpiękniejszych zakątków świata. Dziś spoglądasz w płomień świecy na swoim stoliku, ale już za kilka miesięcy Twoją skórę będą muskać promienie słońca…O Tak! Jesień to czas na marzenia! W tym wpisie znajdziesz planer do druku, który pomoże Ci je spełnić. Moja lista podróży marzeń “Kolekcjonuj wspomnienia, a nie rzeczy”. Przytoczone powyżej słowa bardzo do mnie przemówiły gdy przeczytałam je po raz pierwszy. Wzięłam je do serca tak mocno, że stały się one jednym z moich życiowych drogowskazów. To motto było jednym z punktów zapalnych do stworzenia mojej listy miejsc, które chciałabym odwiedzić. To pragnienie stało się jeszcze silniejsze teraz, kiedy możliwości podróżnicze zostały ograniczone przez pandemię koronawirusa. Jest przecież tyle pięknych miejsc na świecie, których nigdy nie zwiedziłam, a tak bardzo bym chciała… Zatem nie zwlekając dłużej wybrałam się w tzw. podróż palcem po mapie i sięgnęłam po katalog biura podróży ITAKA. Zapaliłam świecę, włączyłam muzykę, zaparzyłam ulubioną herbatę. Następnie oddałam się beztroskiemu planowaniu swoich podróży marzeń…Przeglądałam katalog strona po stronie i zapisywałam miejsca, które mnie zachwyciły lub zaciekawiły. Oczami wyobraźni widziałam siebie na leżaczku w Tajlandii, jak podziwiam Wieżę Eiffla, spaceruje brzegiem Morza Śródziemnego…Na mojej liście marzeń zapisałam wspomnianą Tajlandię, Francję, Włochy, a ponadto Grecję, Egipt, Indie i wyspy Hiszpanii. Marzenia i plany są. Teraz czas na realizację. Bardzo chciałabym pokazać świat moim dzieciom, dlatego mam nadzieję, że choć część z zapisanych miejsc uda nam się zwiedzić. Ja już uśmiecham się do swoich marzeń i wierzę, że kiedyś się spełnią. Teraz czas na Ciebie! Planer marzeń do druku Tak jak wspominałam na początku wpisu- przygotowałam dla Ciebie planer marzeń. Masz dwa wzory do wyboru. Wybierz ten, który bardziej przypadł ci do gustu. Pobierz za darmo, wydrukuj, chwyć długopis i zapisz miejsca, które chciałabyś zobaczyć. Na naszej planecie jest przecież tyle piękna, które czeka na Ciebie. Jestem ciekawa czy na Twoje liście znajdą się najdalsze zakątki świata. A może chciałabyś zwiedzić Polskę i jej okolice? Nie bój się marzyć! Zapisuj tak, jak podpowiada Ci serce i wyobraźnia. Za marzenia się nie płaci, a może kiedyś spojrzysz na swoją listę i wszystkie miejsca będą odhaczone. Pamiętaj, że to TWOJA LISTA, TWOJE MARZENIA! Nie myśl o tym, że coś jest nierealne. Puść hamulec, który Cię ogranicza i szepce do ucha “i tak tam nie pojedziesz”. Niech wypełnienie tego planera będzie dla Ciebie dobrą zabawą. Zaglądaj do niego co jakiś czas i pamiętaj o swoich marzeniach do zrealizowania. Życzę Ci, żeby już wkrótce wszystkie kwadraciki zostały wypełnione. Pobierz planer i pamiętaj, że… “Nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku” Lao-Tzu Pobierz planer- liście Pobierz planer- góry Jestem strasznie ciekawa jakie miejsce chciałabyś zwiedzić. Koniecznie daj znać w komentarzu 🙂 Na blogu znajdziesz kilka wpisów z naszymi wycieczkami. Zobacz ciekawe miejsca w Polsce, które warto odwiedzić z dziećmi KLIK
zaplanuj swoją podróż palcem po mapie