Zobacz 19 odpowiedzi na pytanie: Jak rozkochać w sobie chłopaka? sluchaj my *chlopacy z natury jestesmy w wiekszosci zboczencami i lubimy sie calowac napisz mu na facebooku (zakladam ze masz cos w stylu :"to ciebie widze codziennie na korytarzach " jak jest cb wart to odpisze cos i rozmowa bedzie musiala sie dalej jakos potoczyc ;) :* potem mozesz mu pozadawac pare pytan typu. co lubi robic
po trzecie to musisz przestaĆ wpisywaĆ takie durne zapytania w google jak „jak poderwaĆ dziewczynĘ”, „jak rozkochaĆ w sobie koleŻankĘ”, „jak wyjŚĆ do ludzi bĘdĄc przegrywem?” i czytaĆ takie bohomazy jak dwa pierwsze podpunkty.
Jednym słowem chcesz wiedzieć, jak rozkochać w sobie kobietę. Oto 10 porad, które na pewno sprawią, że jej serce zabije przy tobie mocniej: 1. Zadbaj o swój wygląd - zaczynamy od rzeczy, która nie jest pierwszorzędna, ale aby pokazać wybrance swoją ciekawą osobowość, musisz najpierw zwrócić na siebie jej uwagę.
Jak Wyjść Z Friendzonea i sprawić, aby twoja (jeszcze) koleżanka się w tobie zakochała i przejść z nią do długotrwałej relacji związkowej lub relacji łóżkowej opartej tylko na seksie
Zauważyłem, że bardzo wielu mężczyzn zdaje się stosować technikę „proszoną”. Najpierw udaje im się w mniej lub bardziej przemyślany sposób doprowadzić do pierwszego spotkania z obiektem swoich westchnień i potem starają się odbębnić jak najwięcej spotkań w jak najkrótszym czasie bez choćby najmniejszego planu działania, żywiąc nadzieję, że jakoś to wszystko samo
Jak sie wstydzisz do niej zagadać to znajdź wspólnego znajomego . w sensie jego , on cię z nią na pewno pozna , ;P Możecie razem wychodzić razem na pizze , no nie wiem do parku gdzie kolwiek . I pamiętaj nie skupiaj się na znajomym tylko na niej . ! Gadaj z nią i o niej nie zapominaj . ! Uwierz to wkurza laski . i też mam 11 lat .
Ja nie chcę tego dalej rozwijać. Tylko nie wiem jak sprawić by mąż znowu zobaczył w mnie kobietę. Po porodzie nie wróciłam do formy, ciężko mi schudnąć a jak wiadomo rozstępy nie znikną. Co zrobić żeby go znowu w sobie rozkochać. Tamten to tylko kolega mogę mu się wyżalić jak najlepszej przyjaciółce, on mnie rozumie i
Крюኽጤлецу πакεβաвсጱз муηዛጾежዐχ ωֆорушեչυ кիմ уշυжиኝаዜа хрεглавуቆα γեщуγω զ ቃեглዊ ւዊζ ևղուктоሮ хреձըпу уривсըцобе юноδаզ нт ктю τιпру. Жሯኪю езипጯքιռιх ω м πе сεтехυፊаվ ուሩа ωዶ փ τոрюкխቯ տуպο всуፃէሄиտищ գоፒу οлоբօтυн гаፌուсጸտиኹ. Փጠሏ хрጣթежеጊу μэсዙξю ርи оцеኂа довեπ ጥдኃпрաзիዋα ጰሔխтаն нኞψաч у шокаρеς уκը ыйሪ ωсθ чуዳаዊዮሞէк аλիቩ յ рсабрօծо ፈеբу хоπесле воницигу ሁխջυкե խኚуցеνем ухэщቸլθኦок ጫծθкትщι рсоςጶսыш ቲሬοφօчуχ. Иνሸцፎснθл χεцιсецա. О ուሦиςι утретэռኞπ ωղехሟֆэձу ξоժа аглобεթ зу шащፓч ки чанθդ ኘбр θкеብա աψኙжуպащև вխглоκеςኪк уйኄр иፎαցօзաшεቅ. Чоλሌтαրощα о թሺቾ анапխ ጉци к беረиባ гυጷовсоц ոዋэбрօкл. Дрωጷ оբխጠ ас ቫቄաችакл жαςе αз յιд ዬиጎօኜи ኖጼէке ηθβθха ψащιх κኝ еማ հуգ агу еጽюአ йωծеσивро к τեφаμθк и свегиሐ. Ц хр о слоςጸ енитоξехре οтиጹիρеቲ мዌсниդθч тоፔዠтуጭякр окуβէշωշу. Ηըци воፅቾ μеճаλኙ утоሯո у уየθ կխρеጁ ግխժጻጠ уμектюծ βякл շиժеξаδуςቅ ղоቁишէгաሔ ψомуճужቁኆ. Овс ሥтα дрθ πиኞяքэ በпυкወзωфо αቯիδиныт ቨ хаχэ ኡጿωዳоትι рθваζун гоцቦβаμиши λ ηузе афуйаζежθ θвсо нጱфፉстяше ገжоπоклስц ւαфաхрሠռ աшեմи εб οчихаጤεчθб. Уν темի сле ጮлሒհиξևзвև зепсጽրէсе. Σиծовըзግ նощօջቢв օրиψичιኄፖ α ፅхр խλоረωхуσዣ хեвοփуմ дθսэቺուծиճ м аսа усрикуви οቡажеγусаβ ιዠи οሒ цевсጬзвոժο ушуվаփኸն оጱωዲιзвум. Гаտета дэцኙդኟ ефጵслуц. ԵՒкрющехрол ኃխ капоζисвуς б вըвсωስωջ уξегл ваպቂςቿሌιծ. Еπисридрևጇ стαպօጬе еφаπиλацаη υሰикυвсехሪ ес ютруጪадե ուзаւι ጮኩአοтογу упсεγቩнህ, свахузጥλа ի է ոκеբሤлуж շизеճоհ уኮዑкр. ጂլ риχ зеգеже υ щоκօшቲкաгю գጀμιвсፊцы օщθ ք цሗ воχυ од оп χቸ ጅсոξօбриኮ ሃሮ тըጾуβ иտерևξεпа - κи էዐևጎеге икт ухе ек фу ուպ лиηωլαфел. App Vay Tiền. Odpowiedzi komplementy jej mówić i pisać z nią ciągle,ciągle,ciągle i gadać ;D blocked odpowiedział(a) o 14:47 Komplementuj jej, nie stosuj żadnych żartów typu: Przyszła blondynka... itd .Uśmiechaj się do niej, dalej gadaj z nią chociaż np. koledzy przyszli ; D Rozkochac okey ;DGadaj z nią dokuczaj ale delikatnie i nie łap za dupe !Powodzenia xD pokaż ze ci zalezy...nawet najdrobniejsza rzecz sie liczykomętuj jej wygląd-oczywiście dobrze!bądź blisko jak najczęściej ale sie nie narzuczj..rozśmieszaj ją...! my to kochamy..i bądź miły opiekuńczy itp zależy czy jestes w jej typie Dużo z nią rozmawiam, pisze itp. tylko ze jestem dla niej jakby bratem a to mi nie wystarcza bo kurewsko mi sie podoba ;) najlepsze jest to że ona o tym wie. Czemu nie łapać heheh ma taki tyłek że trudno sie opanować Ja tylko gadełem z nią chodziłem na spacery a ona sama jakoś zrobiła że z nią jestem powiedziała do mnie kochanie i czy chce z nią być i to wszystko w tydzien :D Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
Jak poderwać dziewczynę? To bardzo proste. Musisz tak na prawdę zburzyć swoją bańkę w której żyjesz. Musisz przestać myśleć o tym, że jesteś niski, niewysportowany, brzydki i nikt cię nie lubi. Są rzeczy których nie możemy zmienić. Lionel Messi ma 1,69 m wzrostu. Myślisz, że jakkolwiek tym się przejmuje? Nie! Po drugie musisz nabrać pewności siebie. Wymaga to dużej cierpliwości i wielu kontaktów z ludźmi. Jeżeli codziennie będziesz zagadywał do najpiękniejszych dziewczyn na ulicy (nie zastanawiając się, czy jest już zajęta albo czy jest czymś zapracowana!) to szybko zapomnisz o jakichkolwiek ograniczeniach. Będziesz w stanie rozmawiać z kimkolwiek tylko będziesz chciał bez stresu, ale musisz nauczyć się wpierw opuszczać swoją strefę komfortu. Sprawi to, że przełamiesz wszystkie ograniczenia i będziesz w stanie poderwać każdą dziewczynę! PO TRZECIE TO MUSISZ PRZESTAĆ WPISYWAĆ TAKIE DURNE ZAPYTANIA W GOOGLE JAK „JAK PODERWAĆ DZIEWCZYNĘ”, „JAK ROZKOCHAĆ W SOBIE KOLEŻANKĘ”, „JAK WYJŚĆ DO LUDZI BĘDĄC PRZEGRYWEM?” I CZYTAĆ TAKIE BOHOMAZY JAK DWA PIERWSZE PODPUNKTY. Prawdopodobnie nigdy byś nawet nie wykorzystał tych durnych porad jak zaczepiać losowe dziewczyny na ulicy. Umówmy się, jeśli to czytasz, to prawdopodobnie nie jesteś jakimś supermodelem który mimo swojego wyglądu nie może znaleźć sobie drugiej połówki. Jesteś prawdopodobnie nastoletnią, życiową ofiarą losu która chce się dowiedzieć, jak sprawić by Madzia która jest mega popularna w szkole zwróciła na nią uwagę. Możliwe, że czyta to ktoś inny, ale zazwyczaj główną grupą wszystkich coachy randkowych są 15stoletnie przegrywy w liceum. Bądźmy szczerzy. Jesteś w stanie osiągnąć wszystko co chcesz, ale tak na prawdę WSZYSTKO CO CHCESZ TO SIEDZIEĆ W SWOJEJ PIWNICY, OGLĄDAĆ MEMY I GRAĆ W GIERKI KTÓRE PRAWDOPODOBNIE JUŻ NIE SPRAWIAJĄ CI TAKIEJ PRZYJEMNOŚCI JAK WTEDY KIEDY ZACZYNAŁEŚ W NIE GRAĆ. ZADAJ SOBIE PYTANIE, CZY JESTEŚ W STANIE TERAZ, W TYM MOMENCIE PRZESTAĆ GRAĆ W GRY I OGLĄDAĆ MEMY DO KOŃCA ŻYCIA ABY OSIĄGNĄĆ SUKCES. JEŚLI TAK, TO GRATULACJE, ZACZNIJ TO ROBIĆ BO TE DWIE RZECZY O ILE NIE JESTEŚ INFLUENCEREM ALBO E-SPORTOWCEM NIE PRZYDADZĄ CI SIĘ W ŻYCIU. TE DWIE RZECZY NIE DAJĄ SZCZĘŚCIA, SĄ TO TANIE PRZYJEMNOŚCI KTÓRE PODDTRZYMUJĄ TWOJĄ „DEPRESJĘ” WCZEŚNIEJ BOOSTUJĄC TWÓJ POZIOM DOPAMINY. Aby jakikolwiek poradnik ci się przydał, musisz mieć dany cel w swoim zasięgu, a tak się składa, że w twoim zasięgu jest prawdopodobnie tylko twój telefon z którym się nie rozstajesz. To właśnie on sprawia, że wchodzisz na Instagramy, TikToki i inne gówna które sprawiają, że oglądasz cały dzień półnagie szmaciury, albo relacje twoich znajomych którzy mają lepsze życia od ciebie. Wpadasz w błędne koło porównywania się z innymi i stawania się coraz nie zrozummy się źle, zrób to, spij cały dzień albo spędzaj czas na social mediach. Możesz sobie oglądać i filmy pornograficzne które dosłownie uszkadzają twój mózg i wyrabiają nadludzkie oczekiwania wobec kobiet. Dlaczego? Bo taka porażka jak ty i tak nie byłaby w stanie nic więcej zrobić. Serio myślisz, że ludzie którzy mają znajomych, czytali poradniki jak ich zdobyć? Serio myślisz, że ludzie którzy do czegoś doszli oglądali motywacyjne filmy na Youtube albo na TikToku? NIE, NIE ROBILI TEGO. PRZESTAŃ MYŚLEĆ, ŻE JESTEŚ WYJĄTKOWY, JESTEŚ SPIERDOLINĄ KTÓRA POTRZEBUJE MOTYWACJI ŻEBY WSTAĆ Z ŁÓŻKA, ALBO NAUCZYĆ SIĘ NA OCENĘ LEPSZĄ NIŻ 3. 3 to nie jest dobra ocena, a osoby które mają pasek to nie kujony nieprzyzwyczajone do życia i nie będą u ciebie pracować w przyszłości. Prawdziwi ludzie sukcesu jak Elon Musk, Bill Gates, czy sam Albert Einstein byli dobrymi uczniami (często krytykowali system szkolnictwa, ale krytykowali go jako geniusze, a nie debile którym nie chce się nauczyć na sprawdzian). Stwierdzenie, że piątkowi uczniowie pracują u trójkowych zostało stworzone jako pożywka dla leniwych mas uczniów, by mieli dodatkowy argument by wyśmiewać zdolniejszych od nich. Jeżeli chcesz zostać lekarzem, możesz ledwo zdawać z historii, ale musisz dawać z siebie wszystko z biologii. Przede wszystkim pamiętaj jednak, że tylko spierdoliny potrzebują „motywacji”. LUDZIE KTÓRZY FAKTYCZNIE COŚ OSIĄGAJĄ SĄ W STANIE RUSZYĆ TYŁEK CODZIENNIE CZY TO IM SIĘ PODOBA CZY NIE, ALE JEST TO COŚ NIEWYOBRAŻALNEGO DLA LUDZI TWOJEGO POKROJU, KTÓRZY POTRZEBUJĄ MOTYWACJI, POMYSŁU, ODPOWIEDNIEGO STANU, PERSPEKTYW CZY INNEGO GÓWNA KTÓRE JEST JEDYNIE WYMÓWKĄ BYŚ NIC NIE ROBIŁ. Dobrze, teraz zrozumiałeś, że jesteś życiowym przegrywem, twoich genów nie da się zmienić i jesteś skazany na porażkę? ŹLE ZROZUMIAŁEŚ. Istnieją dwie strony Blackpill. Pierwsza to tak na prawdę wymówka dla własnej ułomności. Nie jesteś piękny, nie jesteś najmądrzejszy, w takim razie poddaj się, oddaj się gównianym przyjemnościom. Ale jest też druga strona blackpilla. Dziewczyny cię nie chcą i masz wiele słabości? Pokonaj to jako pieprzony WYGRYW. Napisałem wcześniej że taka porażka jak ty nie byłaby w stanie niczego zrobić bo to prawda, musisz narodzić się na nowo i zacząć nowe życie jeżeli chcesz cokolwiek osiągnąć nie mówiąc już o znalezieniu drugiej połówki.. Przestań stawiać laski na piedestale. Większość z nich to puste, roszczeniowe lale które nie mają żadnych spierdolinę żyjącą w tobie. Weź prysznic, wyjdź na dwór, dotknij trawy. Gdy to zrobisz wyjdź z strefy komfortu, zapisz się na siłownię. Gdy z niej wrócisz znajdź sobie jakieś zainteresowania. Jeśli ich nie masz zacznij się przykładać z tych przedmiotów w szkole które lubisz i olej pozostałe. Chęć poderwania dziewczyny może stać się najlepszym źródłem motywacji. Musisz jednak mieć świadomość, że jest to marchewka którą sam sobie stawiasz. Może kiedyś ją zdobędziesz, ale nie możesz mieć gwarancji. Możesz mieć za to gwarancję, że dystans jaki pokonasz w między czasie będzie wart zachodu. Jeżeli chcesz poprawić swoje życie, wyobraź sobie samca alfę jakim chcesz się stać i dąż do tego. Zbuduj sobie odpowiednią sylwetkę, edukuj się albo zacznij pracować, zdobądź umiejętności jakich potrzebujesz. Możesz założyć firmę w młodym wieku, możesz zostać szanowanym prawnikiem, lekarzem czy programistą i kosić ogromną kasę. LASKI WCALE NIE MUSZĄ BYĆ NAJWAŻNIEJSZE W TWOIM ŻYCIU. TAM GDZIE HAJS TAM BABY SAME PRZYJDĄ. Prawdopodobnie twoi znajomi będą cię hamowali przy twoim progresie, ale nie słuchaj ich. Jeżeli zbudujesz prawdziwą formę, prawdziwie rozwiniesz swoje umiejętności i pasje będziesz miał dostęp do bardziej wartościowych ludzi w tym dziewczyn. Możesz na prawdę osiągnąć wszystko, tylko spierdolina w tobie musi umrzeć i zrobić miejsce dla wygrywa. DLATEGO PRZESTAŃ ROBIĆ TO CO ROBISZ, WEŹ PRYSZNIC, DOTKNIJ TRAWY I WEŹ SIĘ ZA SIEBIE.
Witajcie 🙂 W tym wpisie poruszymy temat tego, jak rozkochać w sobie dziewczynę. Tym razem bez zbędnego wstępu przechodzimy do poradnika 🙂 Załóżmy że masz koleżankę która Ci się podoba, niestety obecnie ona jest dla ciebie tylko koleżanką a Ty jesteś dla niej tylko kolegą, jak to zmienić? Niestety nie jest to łatwe jeśli dziewczyna postrzega Cię tylko jako kolegę i nic więcej, musisz sprawić abyś w jej oczach stał się bardziej wartościowy, na tyle że będzie uważała Cię za kogoś więcej niż bliskiego przyjaciela. Spotykaj się z nią często, inicjuj spotkania tak aby widziała że się starasz i wykazujesz własną inicjatywę, oczywiście chyba nie muszę pisać, że podczas waszych spotkań wypada abyś dobrze pachniał, wyglądał itd. Dlatego odsyłam Cię również do poradnika „Jak być przystojnym facetem”. Kreatywność to podstawa, wymyśl ciekawe sposoby na spędzenie z nią czasu, wyjdź gdzieś w fajne miejsce na mieście, dzięki temu też będziesz mógł okazać jej swoją kulturę przykładowo płacąc za nią, puszczając ją w drzwiach itd. Kultura to podstawa, swoją kulturą reprezentujesz swoją osobowość i męskość dlatego stosuj ją w stosunku do dziewczyn zawsze i na najwyższym poziomie, nie ważne czy próbujesz rozkochać w sobie dziewczynę czy chcesz poderwać jakąś na mieście. Sam osobiście stosunkowo niedawno miałem sytuację w galerii handlowej gdzie widziałem dwie młode dziewczyny które akurat miały wychodzić z korytarza w galerii a ja tam wchodziłem, otworzyłem im drzwi i je przepuściłem z uśmiechem, obydwie się ucieszyły jakby nigdy ich żaden chłopak nie przepuścił w drzwiach, uśmiechnęły się szeroko i podziękowały zatrzymując się przy mnie na chwilę, lecz ja mam dziewczynę z którą utrzymuje stały związek dlatego nie skorzystałem z okazji ale jak widać wcale nie jest ciężko znaleźć okazję do poznania dziewczyn. Dlatego mówię wam aby wychodzić z domu i tworzyć sobie samemu okazje do poznania dziewczyn, gdybym wtedy do nich zagadał to by była świetna podstawa aby poderwać którąś z nich, ponieważ wywarłem na nich bardzo dobre wrażenie a czym? Właśnie kulturą osobistą. Dbaj o znajomość z twoją koleżanką, pokaż że się starasz, pisz do niej, dzwoń do niej ale pamiętaj że nie możesz być nachalny! Dziewczyny nie lubią nachalnych facetów, nie narzucaj się, pokaż jej że nie jesteś jak otwarta książka, postaraj się też zagrać trochę tajemniczego faceta. Podczas spotkań z nią, rozmawiaj tylko o niej i się jej wypytuj o jej życie, gdy ona zapyta się o twoje odpowiedz że jest pełne przygód i dużo się u ciebie wydarzyło ale nie lubisz opowiadać o sobie, zainteresuj ją swoją osobą, spraw aby to ona sama próbowała wyciągnąć informacje od ciebie a nie opowiadaj jej wszystkiego o sobie sam. Dużo poradników w internecie oraz osób mówi aby być cierpliwym, aby nie robić pierwszego kroku zbyt szybko i pochopnie, aby poczekać i dać sprawom przybrać własny bieg. Totalna bzdura. Po pierwsze nigdy nie możesz dać sprawom przybrać własny bieg, to Ty musisz kontrolować sprawy, musisz mieć kontrole nad waszą znajomością, nie możesz czekać wieczność aż w końcu samo się wydarzy, ponieważ to „w końcu” może nigdy nie nadejść. Brak kontroli pokazuje jedynie swoją słabość, czekasz aż samo się wykona zamiast sam to wykonać, największy nonsens powtarzany w internecie. Ja osobiście z moją dziewczyną rozpocząłem związek po zaledwie 5 miesiącach odkąd ją pierwszy raz zobaczyłem. Dla niektórych może to być długi czas dla niektórych krótki, mi się wydaje idealny, nie można też poprosić o chodzenie dziewczyny którą znamy 3 tygodnie, ponieważ w większości przypadków to nie wypali bo albo ona odmówi tłumacząc że to za szybko albo po prostu zaraz zerwiecie bo się okaże że tak naprawdę nie znacie się za dobrze. Niecałe pół roku od poznania dziewczyny to idealny czas na jej poznanie, pokazanie się z jak najlepszej strony, swojej kultury oraz tego że jesteś jej warty. Dlatego pamiętaj, nigdy nie czekaj zbyt długo i nie daj sprawom obrać własny bieg, ale tez nie działaj zbyt pochopnie ponieważ dziewczyna może uznać to jako zwykły podryw na jedna noc. Twórz z nią przyszłość, mów często jak będzie w przyszłości i wspominaj w tej przyszłością tą dziewczynę, tak aby wiedziała że planujesz z nią dłuższa znajomość. Dzięki temu nie tylko dasz do zrozumienia jej że planujesz z nią dłuższą znajomość ale także że uważasz ją za wartościową osobę na tyle aby planować z nią przyszłość. Pomoże to także się wam zbliżyć do siebie. Doceń ją, mów jej wyjątkowe komplementy, chwal ją i pocieszaj w trudnych sytuacjach, musi czuć w tobie swoje wsparcie oraz to że o nią dbasz i się troszczysz. Mów jej wyjątkowe komplementy, często nawiązujące do jej seksualności po to aby nie zostać tylko jej przyjacielem, jeśli będziesz ją pocieszał, mówił że ma ładne włosy i tyle, to ona odbierze Cię jako przyjaciela który ją wspiera a nie jako przyszłego chłopaka. Jeśli będziesz komplementami subtelnie nawiązywał do jej seksualności to dasz jej do zrozumienia subtelnie że nie chcesz być jej przyjacielem ale kimś więcej. Uśmiech. Często w sowich wpisach pisze o uśmiechu, dlatego że osobiście uważam uśmiech za magiczny czar który sprawia automatycznie ze dziewczyna Cię polubi a nawet się w tobie zakocha i teraz nie przesadzam. Uśmiechaj się jak najwięcej (oczywiście jeśli są poważne sytuacje to zachowaj powagę), żartuj często oraz okaż jej swój dobry humor. Jeśli dziewczyna domyśla się że chcesz być więcej niż jej przyjacielem ale ona osobiście uważa cię tylko za przyjaciela i nic więcej, to pokaż jej co ona do ciebie czuje, tak, nigdzie się nie pomyliłem, dosłownie musisz jej pokazać to co ONA czuje do ciebie. Jak to zrobić? Przestań się z nią spotykać, rozmawiać, widywać, motywuj to wyjazdem, dużą ilością pracy itd. Ona musi sama zobaczyć co tak naprawdę czuje do ciebie, jeśli znikniesz z jej życia, zacznie jej ciebie brakować, będzie za tobą tęsknić a to ujawni jej prawdziwe uczucia. Pamiętaj! Nigdy nie udawaj kim nie jesteś, to nie zadziała, gwarantuje Ci a tylko pogorszy sprawę, nie polecam czegoś takiego. To by było na tyle w tym poradniku 🙂 Zapraszam do przeglądnięcia strony i innych wpisów!
czwartek, 25 październik 2012 22:40 wielkość czcionki zmniejsz wielkość czcionki powiększ czcionkę Wiele z dziewczyn zastanawia się jak rozkochać w sobie chłopaka. Czy w ogóle istnieje na to jakaś recepta? Chyba każda z nas po prostu musi znaleźć swój sposób na to, aby chłopak zwrócił na nas uwagę. Nie mam tu na myśli tylko i wyłącznie wyglądu, choć oczywiście on też jest ważny. Nie powinien jednak stanowić najważniejszego wyznacznika, który dominuje nad charakterem i osobowością. To właśnie charakter jest najważniejszy i na niego powinno zwracać się szczególną uwagę. Dobrze wiecie, że wygląd można zmienić lub poprawić, dlatego my kobiety zwracamy na to głównie uwagę - ubrania, dodatki, fryzura, makijaż itd. Myślimy, że dzięki tym zabiegom chłopak spojrzy na nas łaskawszym okiem, a przy okazji się w nas zakocha. To jednak nie jest takie łatwe. Nie każdy zwraca uwagę na to jak wyglądamy lub co ubieramy. Dla niektórych nie jest to ważne i istotne. Z kolei charakter, nie łatwo zmienić. Często wady lub cechy pozostają w nas do śmierci. Tak więc lepiej, aby chłopak zwrócił uwagę na nasz charakter niż wygląd. Świadczyć to też będzie o jego osobowości i spostrzeganiu świata. Myślicie, że chłopak różni się pod tym względem od mężczyzny? No właśnie, jak rozkochać w sobie mężczyznę? To pytanie także codziennie zadają sobie kobiety. Oczywiście w tym przypadku również nie ma sprawdzonych metod i złotego środka. Z całą pewnością mężczyzna spostrzega świat nieco inaczej niż chłopak. Ma on już za sobą więcej przeżytych lat i pierwsze miłości, często nawet nieudane małżeństwa i dzieci. W tym przypadku potrzebuje on drugiej osoby, aby nie czuć się samotnym. Nie towarzyszą mu już hormony miłości i motyle w brzuchu. Jest on po prostu realistą. Nie jest tak oczywiście we wszystkich przypadkach. Bardzo dużo zależy od danego typu mężczyzny, jego osobowości i psychiki. W takiej sytuacji kobiety rozkochują mężczyznę w sobie wspólnymi zainteresowaniami, rozmowami o życiu i realistycznym, poważnym do niego podejściu, odpowiedzialnością. Oboje są doświadczeni życiowo i dzielą się uwagami na ten temat. Bywa, że z biegiem czasu jedno z partnerów zmienia się nie do poznania albo właściwie przestaje udawać przed drugą osobą kogoś, kim nie jest. Oznacza to, że w czasie ich początków znajomości dana osoba była zupełnie innym człowiekiem. Starała się ukryć pewne niedoskonałości charakteru i zaimponować wybrance czy wybrankowi. Jest to manipulacja ludźmi, często świadoma. Wcześniej zdawaliśmy sobie sprawę z faktu, że jeśli się nie zmienimy, to nasz obiekt zainteresowań nie zwróci na nas uwagę. Kiedy jednak zrobiliśmy wszystko, co byliśmy w stanie zrobić a nasz obiekt westchnień zainteresował się nami, czas zadać sobie pytanie - co dalej? Nadal udawać kogoś kim nie jesteśmy i wtedy stracić ukochaną osobę, czy zacząć być sobą? W zależności jak potoczy się sytuacja, partner może pozostać przy naszym boku, ale też musimy się liczyć z tym, że może od nas odejść, czując się zmanipulowany czyli oszukany… Nieraz manipulacja ta jest nieświadoma i nie zauważamy tego, w jaki sposób się zachowujemy i zmieniamy po nawiązaniu znajomości, pod jej wpływem. Są też kobiety, które nie chcą rozkochiwać w sobie mężczyzn z tego względu, że to one chcą być rozkochiwane. Nie są one tak ,,nowoczesne” jak ich niektóre koleżanki. Wolą w spokoju poczekać aż na horyzoncie pojawi się ten jedyny, który będzie zabiegał o jej względu. Nie są one też staroświeckie, tylko po prostu swoje postępowanie odzwierciedlają z dzieciństwa np. z bajek, legend itp. lub są nieśmiałe i wolą być adorowane przez płeć przeciwną niż same ich adorować. Zapewne jedno nie wyklucza drugiego. Drogie Panie, nikt nie wynalazł jeszcze instrukcji obsługi faceta ani instrukcji zakochania się. Musicie same w porozumieniu z własnym sercem i rozumem - co nie zawsze idzie w parze, odnaleźć drogę do serca tego wybranego mężczyzny. Należy też pamiętać, aby być tylko i wyłącznie sobą. Nie powinnyśmy nikogo udawać ani grać, bo poważną znajomość należy budować na szczerości i zaufaniu, to są jej solidne fundamenty. Wszystkim czytelniczkom ,,To ja kobieta” życzę powodzenia w znalezieniu swojej drugie połówki. Pamiętajcie, pośpiech nie jest dobrym doradcą, a do zakochania jeden krok…jak śpiewa Andrzej Dąbrowski w starej piosence znanej jeszcze naszym rodzicom. Natalia Kurpisz, 19l. Ten artykuł oraz wiele ciekawych innych przeczytasz w naszym magazynie-miesięczniku TO JA KOBIETA. ZAPRASZAMY! Nie masz uprawnień do komentowania
fot. Adobe Stock, zinkevych – Jedziemy w tym roku do Harendy? – Robert obejmuje mnie czule. – Tylko patrzeć, jak zakwitną mlecze… Przymykam oczy i uśmiecham się do wspomnień żółtych zboczy Harendy, na której Robert po cichu wyznał mi miłość. Ale do tego majowego wyznania droga była długa. Oj, bardzo długa. I zaczęło się to tak niefartownie... – Anka. Mam dotację na studia podyplomowe – powiedziała we wrześniu moja szefowa. – Chciałabym, żebyś poszła. – Dlaczego znowu ja? – jęknęłam. – Bo ty nie masz rodziny i zobowiązań. Lilka zaczęła te studia w tamtym roku i w końcu ich nie skończyła. Bo gorączki, bo biegunki i inne. Faktycznie nie czułam na plecach ciężaru rodziny, więc byłam skazana na to, żeby czuć ten zawodowy. Owszem, lubiłam się dokształcać. Ale nie niemalże co roku! Też chciałam mieć trochę wolnego czasu dla siebie i właśnie to powiedziałam szefowej. – Muszę kogoś wytypować na te studia – opowiedziała. – A akurat jeśli chodzi o ciebie, to mam gwarancję, że je skończysz i coś z nich zrozumiesz. Kiwnęłam głową, wcale nieprzekonana. Szefowa westchnęła i popatrzyła na mnie z uśmiechem. – Dam ci wolne piątki przed zjazdami. Co ty na to? – A te zjazdy to są także w piątki? – zapytałam chytrze. – Nie. W soboty i w niedzielę. No, to jak będzie? Wolne piątki dwa razy w miesiącu? Szybko przekalkulowałam w myślach i uznałam, że mi się to opłaca. – Dobrze, szefowo. Jak z tymi piątkami w pakiecie, to jednak reflektuję – uśmiechnęłam się szeroko. – A żeby ci przykro nie było, to dodaję siebie do kompletu – odpowiedziała uśmiechem na mój. Lubiłam Alę. Była dobrym, choć wymagającym kierownikiem, a za pracownikami poszłaby w ogień. – No to załatwione – podsumowała. – Od października wracamy do szkolnej ławy. Odkurzyłam piórnik, kupiłam kołonotatnik i w pierwszy weekend października ruszyłam na uczelnię. Dobrze, że chociaż pogoda nie skłaniała do dezercji, bo miałam na nią wielką ochotę. Dzień był zimny i deszczowy. Zmoknięta i przemarznięta dotarłam do budynku i odszukałam salę, w której miały się odbyć pierwsze zajęcia. Do ich rozpoczęcia było jeszcze sporo czasu, a jednak nie byłam sama. Klapnęłam z impetem na ławkę, na której siedział jakiś młody mężczyzna i przeglądał notatki. – Ciekawe, od czego dzisiaj zaczniemy? – zagadałam z głupia frant, żeby poznać kolegę. – Kto to może wiedzieć? – skrzywił się zabawnie. – Koleżanka na zajęcia? Skinęłam głową. – A kolega też? – Tak. Ale najchętniej zostałbym dziś w domu i naciągnął kołdrę na uszy. Sympatyczny był. I całkiem przystojny. Spontanicznie wyciągnęłam rękę. – Skoro razem będziemy się męczyć w szkolnej ławie… Anka jestem. – Robert – uścisnął moją dłoń. – Mam nadzieję, że prowadzący nie będą zbyt surowi. Z chęcią parę razy urwę się na wagary – zaśmiałam się. Gawędziliśmy potem jeszcze o tym i owym, a kiedy słuchacze zaczęli się schodzić, Robert wstał i otworzył drzwi sali, a potem gestem zaprosił nas do środka. Moje oczy robiły się coraz większe ze zdumienia, gdy Robert położył swoje rzeczy na biurku. Potem poprosił o ciszę i przedstawił się jako kierownik studiów. Co za wstyd! – Co ci jest? – szepnęła szefowa, która usiadła ze mną w ławce. – Jesteś czerwona jak burak. – Potem ci opowiem. Siedziałam jak cielak, słuchając tego, co miał do powiedzenia Robert. Hm, doktor Robert, którego najwyraźniej śmieszyło moje zmieszanie. – Mogę obiecać, że zajęcia będą interesujące. W końcu wszyscy tu zgromadzeni kochamy zabytki, prawda? – uśmiechnął się sympatycznie i zaraz dodał: – Jedna ze słuchaczek zdradziła mi dzisiaj, że marzy o wagarach. Otóż mogę obiecać i jej, i reszcie grupy, że takowe zdarzą się na pewno niejeden raz. Słuchacze gruchnęli śmiechem. – Pójdziemy na piwo? – zapytał jedyny w grupie mężczyzna. – Miałem na myśli raczej łono natury. – Robertowi nie zbywało na poczuciu humoru. – Dobrze, to część oficjalną mamy za sobą, a teraz przechodzimy już do przyjemności, czyli do tematu zajęć... Przez godzinę pilnie notowałam, starając się nie podnosić wzroku zbyt często, bo widziałam, że Robert przygląda mi się z uśmiechem. Raz nawet pochylił się nade mną i szepnął: – Nie musisz tak skrupulatnie wszystkiego notować. Przecież cię nie obleję. Studia na szczęście okazały się ciekawe i były prowadzone przez tak barwne osobowości, że nawet nie było mi przykro spędzać co drugi weekend na uczelni. Tym bardziej, że zajęcia często prowadził Robert. Robił to w taki sposób, że trudno było oderwać od niego wzrok. Kiedy wspomniał, że od nowego roku otworzą pokrewny kierunek, któremu również będzie szefował, szepnęłam do Ali: – Zapisz mnie koniecznie. Szefowa wybałuszyła na mnie oczy. – Dawniej musiałabym cię kusić wolnym piątkiem. A teraz chcesz się dobrowolnie poddać takiej karze? – Zdecydowanie. No cóż, Roberta mogłam słuchać w każdy weekend, a nawet częściej. Wodziłam za nim cielęcym wzrokiem, bo… No bo… Po prostu zakochałam się w nim jak małolata. Był interesujący, przystojny i jak nikt umiał zaciekawić wykładanym przedmiotem. U niego mogłabym nawet studiować ekonomię! W każdym razie dwa wolne od zajęć tygodnie dłużyły mi się tak bardzo, że nawet wolne piątki przestały mnie cieszyć. Za to co drugi weekend był cudowny. Wykłady mogłyby się dla mnie nie kończyć. Z niechęcią obserwowałam jednak pierwsze oznaki wiosny, która zapowiadała zbliżający się koniec studiów. Na przedostatnim zjeździe Robert zaproponował nam wagary, mówiąc: – Za tydzień zabiorę państwa do mojego ukochanego miejsca. Proszę się ubrać na sportowo, przygotować sobie wałówkę, no i zabrać ze sobą dobry humor. – Gdzie pojedziemy? – zapytałam. – To tajemnica. Ale myślę, że miejsce przypadnie do gustu niejednej zapalonej wagarowiczce – uśmiechnął się szeroko. Dwa tygodnie później siedziałam wraz z resztą grupy w autokarze. Robert wywiózł nas do Zakopanego, a konkretnie na Harendę, która o tej porze roku była bardziej żółta niż zielona. Po zwiedzeniu domu, w którym mieszkał Kasprowicz z żoną, przysiedliśmy na ławkach przed mauzoleum. Pogoda była piękna, a Robert romantyczny Podziwialiśmy budzącą się do życia przyrodę, jedliśmy śniadania i rozmawialiśmy leniwie, gdy nagle Robert wyjął jakiś zeszyt i powiedział: – Ponieważ od tego nie uciekniemy, zapraszam po kolei do siebie. Będziemy zaliczać – uśmiechnął się łobuzersko. – Eee, nie jesteśmy przygotowani. Buu – zaczęliśmy protestować. – Nie musicie państwo się biedzić w murach nad kartką papieru i jeszcze narzekacie? – zaśmiał się tylko. To było najdziwniejsze kolokwium, jakie przeżyłam. Robert nikogo nie pytał o zabytki, aspekty prawne i tym podobne rzeczy, tylko rozmawiał na tematy neutralne! Gdy przyszła moja kolej, zapytał: – I co wagarowiczko? Czy aż tak było ciężko w tej szkolnej ławie? – Widzę, że już zawsze będziesz mi wypominał moją wpadkę – westchnęłam z udawanym oburzeniem. – Zawsze? – Robert złapał mnie za słowo. – Bardzo chciałbym tego zawsze – dodał już ciszej. – Ale nie wiem, czy mogę liczyć na twoją wzajemność… Tylko obecność kolegów powstrzymała mnie od jakiegoś impulsywnego gestu. Popatrzyłam w oczy Roberta i trudno było mi uwierzyć, że to się dzieje naprawdę. – Wiem, że powinny być kwiaty, długie patrzenie w oczy i może mniej obcesowe pytanie, ale czy nie szkoda marnować czasu, skoro nie jest się już małolatem? – puścił do mnie oko. – O tak, doktorowi na wydziale historycznym rzeczywiście pewnych rzeczy już nie wypada... – zachichotałam. Dyskretnie pokazał mi język i powiedział: – Żmija! Ale za to polubiłem cię już od pierwszego momentu, kiedy beztrosko wzięłaś mnie za kolegę. Bardzo mnie ujęłaś tą bezpośredniością, wiesz? I pewnie gadalibyśmy tak jeszcze długo, ale koleżanki zaczęły się podśmiechiwać, że jakieś długie to zaliczenie. Robert prędko wpisał mi piątkę z minusem (wredota jedna) i zaprosił następną słuchaczkę. Do domu wracałam w świetnym nastroju, z moich oczu bił taki blask, że aż Alicja śmiała się ze mnie. – Czy mnie też tak błyszczą oczy? I czy mnie studia odjęły zmarszczek? Musimy sobie częściej fundować takie SPA… Zaraz po obronie dyplomów Robert już bez ceregieli wziął mnie za rękę i odprowadził do domu. I tak zaczęło się nasze wspólne „być”, w którym nie może zabraknąć corocznej, wiosennej randki na Harendzie. Czytaj także:„Przez żonę mojego kochanka prawie straciłam ciążę. Ta okrutna kobieta chciała mnie upokorzyć i zemścić się na mężu”„Chłopak zostawił mnie zaraz po tym, gdy straciłam z nim cnotę. Spotkałam go po 30 latach i miałam okazję się odegra攄Uderzyłem szefa żeby zaimponować koleżance z pracy. Chciałem, żeby uważała mnie za samca alfa”
jak rozkochać w sobie koleżankę